Skuteczny i łagodzący Dezodorant z łoju z aloesem

Przyszedł czas w końcu zrobić dezodorant w paleo stylu.

Moja recepturka dezodorantu aloesowego roślinnego, cieszy się sporym uznaniem. Ja sama używam go od dawna i jestem bardzo zadowolona.

Przyjemnie odświeża na wiele godzin, nawet w upały daje radę. Ładnie się spiera z ubrań (jeśli już zdarzy mi się nałożyć go za dużo…) – bo ma w składzie sodę i tłuszcze. Nie blokuje pocenia (to nie jest antyperspirant), ale na długo odświeża.
Robię go w trzech wersjach zapachowych – kwiatowej z wyraźną nutą geranium, kwiatowej o przyjemnym zapachu lawendy i pomarańczy oraz ziołowej.
Ten ostatni może być także używany z powodzeniem przez panów.

dezodorant aloesowy wege

 

Od dawna jednak zbierałam się z zamiarem przedstawienia Wam drugiej i trochę innej wersji dezodorantu.

SAM_2295

Jako, że łoje jeszcze lepiej się wchłaniają (lepiej niż karite czy kokosowy olej) postanowiłam na bazie tego tłuszczu zrobić nowy dezodorant.

Dodatkowo zrobiłam ekstra macerat kwiatowy (płatki róży i jaśminu, koszyczek rumianku, kwiat kocanki) z odrobiną skórki z eko pomarańczy. Powstał świetnie pielęgnujący macerat, przyjemnie słodkawo pachnący.

SAM_2007

Aloes świetnie sprawdza się w dezodorancie, dlatego postanowiłam nie rezygnować z niego – choć można dodać także na przykład wodę różaną, hydrolat oczarowy albo rumiankowy…

A tutaj zdjęcie mojego aloesu, chłopak ma już ze 4 lata, na pewno 🙂 Piękny jest.

SAM_2303

A żeby nie było mu smutno – ma towarzystwo Żyworódki 🙂 Piękny prezent od Ewy.

SAM_2306

Do tego wosk pszczeli (do dezodorantu wyjątkowo daję wosk w wersji białej – swoją drogą czy wiecie, że młode plastry pszczele są białe…
Poniżej zdjęcie takiego młodego plastra z widocznym fioletowo-niebieskim pyłkiem facelii, chabrów… z młodym miodem… (mniam).

SAM_2250

Olej kokosowy niepodgrzewany ma właściwościowi bakteriobójcze – dlatego go także dodaję do dezo, do tego odrobina oleju migdałowego, spirytusu oraz soda oczyszczona i skrobia.

SAM_0767

SAM_3117

PALEO DEZODORANT 

paleo dezodorant z aloesem

 

 

  • jest skuteczny (przyjemnie odświeża i ogranicza rozwój bakterii, przez co ogranicza rozwój „przykrego” dla wielu nosów zapachu)
  • fajnie się wchłania (moim zdaniem mniej tłuści niż ten roślinny)
  • jest trwały (może stać wiele tygodni nawet w temperaturze pokojowej, nie trzeba go trzymać w lodówce)
  • łoje niepowtarzalnie pielęgnują i regenerują skórę. Można go spokojnie używać zaraz po goleniu pach. Myślę sobie, że nawet można go stosować do stóp (jeśli ktoś ma potrzebę).
  • dzięki skrobi, dezo wchłania wilgoć
  • soda neutralizuje zapach i działa bakteriostatycznie (podobnie jak olej kokosowy i olejki eteryczne)
  • całość ma postać kremu o przyjemniej konsystencji

W planie mam do zrobienia sztyft… ale póki co nie mogę nigdzie kupić pojemników do sztyftów (na dezodoranty, balsamy…).

Dodam, że taki dezodorant jest bezpieczny nawet dla kobiet w ciąży i karmiących – dla nich jednak powinno się zrobić wersję bez olejków eterycznych. Wersja bez olejków eterycznych tez jest skuteczna.

SKŁADNIKI I PRZYGOTOWANIE (na około 100 gr dezo):

  • wykonać macerat na łoju wołowym z płatków róży, jaśminu, kocanki, rumianku i skórki z pomarańczy. Można dodać odrobinę płatków nagietka – potrzebujemy około 15 g maceratu
  • odważyć 30 g łoju wołowego czystego
  • odważyć 15 g oleju kokosowego zimnotłoczonego
  • przygotować 5 g oleju migdałowego
  • przygotować 2,5 g wosku białego (najlepiej)
  • leciutko (do temp. ok. 40 st.C) podgrzać sok z aloesu – 5 g
  • przygotować sodę oczyszczoną i skrobię (polecam z maranty trzcinowatej albo z tapioki) – po 25 g tego i tego
  • potrzebujemy też 2 ml spirytusu
  • ok. 50 kropli olejków eterycznych (polecam tera tree, lawenda, rozmaryn, mięta…) lube wersja bez olejków

Wosk rozpuszczamy w łojach, dodajemy olej migdałowy.

Po chwili gdy tłuszcze ostygną do temp. ok. 40 st.C dodajemy olej kokosowy.

Mikserem mieszamy wszystko dokładnie, dodajemy w międzyczasie sok z aloesu, potem spirytus.
Dokładnie mieszamy mikserem. Następnie dodajemy sodę oczyszczoną i skrobię.
Na sam koniec dodajemy olejki eteryczne.

Dezodorant możemy przechowywać w temperaturze pokojowej, można też w lodówce.

Spokojnie poleży wiele tygodni, w lodówce dłużej.

Jeśli chcesz taki dezo – napisz do mnie na natule.art@gmail.com

Zapraszam tez na profil facebookowy natule .

SAM_2301

logo-w-sercu

 

 

 

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się