Krem BOBASKOWY Uniwersalny – czyli naturalne kremowe rozwiązanie dla dziecka

Tak nazwałam tę nową, bardziej ekonomiczną wersję Kremu dla Bobasa, o którym pisałam tutaj i do którego kręcenia serdecznie Was zachęcam.

krem rumiankowy Bobas Paleo

Otrzymuję mnóstwo pozytywnych opinii na temat tej recepturki, pięknie łagodzi zmiany AZS, jest delikatna i lekko ochronna.

Pomyślałam jednak, że nie zawsze jest pod ręką olejek z wiesiołka, z ogórecznika czy rokitnikowy. I, że warto, w odpowiedzi na Wasze zapytania o naturalne kremiki dla dzieciaczków, skomponować coś bardziej uniwersalnego, co także może wspomóc skórę atopową, ale będzie przede wszystkim nadawało się dla każdej dziecięcej (czy maminej) skóry.
Stosunkowo łatwo kupić można (nawet w sklepach spożywczych) takie oleje jak: z oliwek (zwany powszechnie oliwą), z migdałów, z miąższu orzecha palmowego (czerwony olej palmowy nierafinowany). Pozostałe składniki to łoje, wosk pszczeli, olejek eteryczny oraz zioła do sporządzenia maceratu – które kupisz w sklepie zielarskim (rumianek i nagietek).
Macerat z rumianku i nagietka – warto zrobić wcześniej na łoju wołowym i gęsim (lub końskim, który jest wspaniałym tłuszczem, osobiście wolę go nawet od gęsiego). Ale ostatecznie można pominąć także i macerat (do czego jednak nie namawiam, bo działa bardzo korzystnie na skórę i jest delikatny nawet dla dzieciaczków) i dodać czyste tłuszcze, otrzymując także wartościowy produkt.

Dla maluszków poniżej 3 miesiąca życia (noworodków i dzieci kilkutygodniowych), polecam, jeśli nie ma jakichś infekcji i problemów – stosujcie czyste łoje (wołowy/gęsi) wymieszane ewentualnie z nierafinowanym zimnotłoczonym olejem kokosowym, można dodać oliwę lub olej migdałowy. Ewentualnie trochę wosku, myślę jednak, że nie koniecznie. Niektórzy z powodzeniem stosują czysty olej koksowy, a czysty sam łój – będzie według mnie jeszcze lepszy.
Krem Bobaskowy zawiera już niewielkie ilości maceratów ziołowych dlatego lepiej stosować go dopiero u starszych niemowląt.
Nie ma potrzeby stosować tak wcześnie (przed ukończeniem roku) gdy skóra zdrowa, ziołowych ekstraktów, propolisu, chyba, ze tylko doraźnie na jakieś infekcje.
Pomijam fakt, że warto zostawić dzidzię w mazi płodowej przez pierwsze dni po porodzie, bo to wiadomo, ale nie zawsze jest to możliwe…

Warto pamiętać, że najlepszą naturalną emulsją pielegnacyjno-ochronną do dziecięcego ciała może okazać się mamine mleko!

Kremik BOBASKOWY – bo o nim mowa – zawiera same naturalne i zdrowe składniki.
krem Bobaskowy Paleo

Przy okazji mowy o składnikach, wypiszę krótko co „ciekawego” możecie znaleźć w większości ogólnie dostępnych kremów dla dzieci.

Poniżej alfabetyczny spis składników, które występują w wielu kremach dla dzieci i mam (w tym tych zalecanych już od pierwszego dnia życia, to często także składniki innych kosmetyków ogólnie dostępnych), pominęłam składniki naturalne (na przykład ekstrakty roślinne, wodę, pochodne naturalnych olejów), a wypisałam te składniki, których ja nie akceptuję, a które w tych kremach stanowią często bazę albo dość istotne ilościowo substancje, niekiedy stanowią dodatek zapachowy.

Z resztą, sami posprawdzajcie składy INCI i sami oceńcie czy warto je kłaść na skórę i wchłaniać, czy może lepiej sięgnąć po naturalne produkty.

Decyzja zawsze należy do Was! 🙂

Ja zdecydowanie wybieram naturę. Dlatego poniżej znajdziecie recepturkę Kremu Bobaskowego.

Jestem bardzo niechętna stosowaniu wyizolowanych substancji naturalnych, już nie mówiąc o sięganiu po syntetyczne.  Z tego tez powodu nie stosuję w kosmetykach gliceryny, alkoholu cetylowego czy nawet odchodzę powoli od lanoliny – która jednak czasem w przypadkach bardzo suchych skór czy tez dla podbicia funkcji ochronnych – staje się przydatna (np w kremie dla Bobasa zwłaszcza tej wersji ochronnej). Można jednak także eksperymentować z większą ilością wosku pszczelego, oleju jojoba i oliwy.

Pamiętajcie, że im bliżej początku składu INCI dany składnik, tym go więcej w danym produkcie.

A oto wspomniana lista (to niektóre, dość często występujące składniki kremów, płyny do mycia i tzw oliwki – to już osobna historia):

Benzyl Beznoate – (benzoesan benzylu) – związek organiczny, olejek eteryczny np. jaśminu, cynamonu, ale też wytwarzany syntetycznie. Benzoesan benzylu wytwarza się przemysłowo przez reakcję benzoesanu sodu z alkoholem benzylowym. Może zaburzać gospodarkę hormonalną. Wykazuje działanie toksyczne dla układu odpornościowego. Ograniczono stężenie w kosmetykach. Nie ma sposobu by odróżnić naturalne olejki eteryczne od syntetycznych ponieważ mają tą samą nazwę chemiczną.Konserwant lub składnik zapachowy.

Benzyl Alcohol – (alkohol benzylowy) – syntetyczny może powodować uczulenia, jest silnie toksyczny a w dużych dawkach szkodliwy dla rogówki oka. Alkohol benzylowy jest też wytwarzany naturalnie,  powszechnie występuje w owocach i herbacie, olejkach eterycznych.

Benzyl Cinnamate – ester benzylowy kwasu cynamonowego charakteryzuje się trwałym, słodkim zapachem. Składnik kompozycji miodowej, ananasowej i jagodowej. Wykorzystywany do produkcji ambry syntetycznej. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

BHA – tutaj są dwie opcje a na opakowaniu nie znalazłam dokładnie o które BHA chodzi. Jedno to przeciwutleniacz. Powoduje swędzące wysypki na skórze i rumień. Stosowany jako konserwant i przeciwutleniacz w kosmetykach od 1947 roku. U niektórych osób powoduje alergiczne kontaktowe zapalenie skóry. A drugie to mogą być betahydroksykwasy.

Caprylyl Glicol – glikol kaprylowy jest stosowany w wielu produktach: kremach, balsamach, sztyftach, olejkach oraz jako dodatek w kosmetykach do kąpieli. Ma zdolność przechodzenia przez naskórek w głąb skóry. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. W preparatach myjących stosowany jako substancja renatłuszczająca. Proces mycia powoduje usunięcie m.in. substancji tłuszczowych, dlatego stosuje się substancje renatłuszczające, które odbudowują barierę lipidową.

CI 40800 – jeden z barwników, beta karoten, być może pochodzenia naturalnego, ale producent o tym nie informował, więc może być syntetyczny.

Cetylpyridinium Chloride – Chlorek cetylopirydyniowy – Jest substancją o działaniu bakteriobójczym i przeciwgrzybiczym, stosowaną w zakażeniach gardła oraz stóp, pach, pachwin, dłoni i skóry głowy.

Cera Microcristallina – (wosk mikrokrystaliczny) – lepki elastyczny wosk z ropy naftowej. Stosowany w przemyśle spożywczym (E905) i kosmetyce. Składnik nie jest wchłaniany. Jako dodatek do żywności spożywany w określonym stężeniu nie stanowi zagrożenia. W kosmetyce poprawia trwałość, nadaje połysk, poprawia smarowność. Wosk może być używany do polerowania i ochrony takich powierzchni jak drewno, marmur, metale, skóry. Jak każdy składnik ropo pochodny jest szkodliwy dla zdrowia.

Dimethicone – tworzy na powierzchni skóry film, który ogranicza ucieczkę wody z naskórka. może powodować podrażnienie skóry i zaostrzać objawy trądziku. Poprawia właściwości sensoryczne preparatu. Ułatwia rozprowadzanie, daje efekt wygładzenia. Ponadto jest to substancja przeciwpienna, czyli gasi pianę w preparatach do mycia.

Ethylhexyl Stearate – emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy.

Glicerin – gliceryna, rozpuszczalnik tłuszczów i lipidów stosowany przy produkcji kremów, pomadek i innych kosmetyków. Otrzymywana z tłuszczów roślinnych lub zwierzęcych. Jest substancją całkowicie nietoksyczną. Glicerol ma bardzo szerokie zastosowanie w medycynie. Łatwo wchłania się do przewodu pokarmowego, gdzie następnie zostaje utleniony do dwutlenku węgla i glikogenu. Doustne preparaty glicerolu działają łagodnie przeczyszczająco.

Stosowana w większych stężeniach oraz regularnie, gliceryna jest jednak mocno odwadniająca – czyli choć chwilowo daje uczucie nawilżenia, przy regularnym stosowaniu (do tego na przykład jeszcze w kilku preparatach) powoduje efekt odwrotny od zamierzonego – czyli wysuszenie skóry. No ale przecież jak skóra będzie sucha to klient kupi kolejny krem…z gliceryną… U wielu ludzi powoduje podrażnienia skóry, niektórzy jej nie tolerują.

Owszem, stanowi procentowy składnik naturalnych tłuszczy – ale działając w nimi w odpowiednich naturalnych proporcjach i synergii wywyłouje tylko efekt nawilżający. Dlatego ja właśnie nie sięgam po glicerynę wyizolowaną.

Isopropyl Palmitate – komedogenny, emolient tzw. suchy. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy

Petrolatum, Paraffin, Paraffinum Liquidum (Minneral Oil, Petrolatum, Paraffinum Solidum) oraz Vaselinum (album)- parafina, mieszanina węglowodorów nasyconych, otrzymywana z ropy naftowej (ma postać stałą lub ciekłą), nie jest tłuszczem i nie ma właściwości odżywczych i pielęgnujących. To tani surowiec, plastyfikator i rozpuszczalnik, izolator tworzący film okluzyjny (może być bardzo szkodliwym izolatorem dla skóry). Ten składnik nie jest bio zgodny ze skórą i zakłóca wymianę gazową i metaboliczną skóry (utrudnia wydzielanie łoju, potu i szkodliwych metabolitów), jest przy tym silnie komedogenny (sprzyja tworzeniu zaskórników). Uniemożliwia absorpcję cennych składników z kosmetyków. Nasila objawy trądziku i spowalnia leczenie AZS.

Wazelina (vaselinum album) to tez mieszanka węglowodorów o takim samym pochodzeniu jak parafina.
Jest dobrym środkiem poślizgowym – tanim, łatwo dostępnym, dlatego często wykorzystywana jest jako podkład maści, albo jako substancja pomocna przy badaniach per rectum czy per vaginum. Biorąc pod uwagę jednak fakt, że utrudnia wchłanianie substancji aktywnych przez skórę – jej używanie jako podłoża maści, moim zdaniem mija się celem. Niekiedy pomocna przy niektórych postaciach łuszczycy czy AZS – dając chwilowe uczucie ulgi w suchości skóry. Wazelina dłużej stosowana powoduje trądzik smarowy. W mieszaninie z barwnikami zatyka pory, izoluje skórę, ale sama w sobie nie nawilża (daje tylko złudne poczucie nawilżenia bo izoluje skórę). Zdaniem prof. H. Mierzeckiego drażni skórę i ją uszkadza (efekt skóry wazelinowej). Nasila trądzik i łojotokowe zapalenie skóry. Sprzyja zapaleniu mieszków włosowych.

Phenoxyethanol – feenoksyetanol – chemiczny środek konserwujący, eter glikolu, często stosowany w produktach dermatologicznych takich jak kremy do skóry. Jest bakteriobójczy. Często stosowany w zastępstwie formaldehydu, gdyż jest mniej toksyczny i nie reaguje z miedzią i ołowiem. Stosowany jako konserwant. Jest też składnikiem szczepionek. W UE ograniczenia w stosowaniu do 1%. Substancja chemiczna jest toksyczna dla niemowląt poprzez połknięcie, może powodować wymioty i biegunkę. Ponieważ substancja jest często obecna w kosmetykach i w płynach do rąk, są łatwe do połknięcia dlatego należy zachować ostrożność. Uznany za toksyczny i szkodliwy w stosowaniu w okolicach ust.

Polyglyceryl – 3 Dimer, Polyglyceryl – 2 Caprolate – syntetyczne emulgatory (czyli umozliwiaja miszanie fazy wodnej i tłuszczowej, w naturalnych kosmetykach funkcje emulgujące pełnia woski).

Propylene Glycol , Peg – 20 Stearate – Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania – ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Może powodować podrażnienia, jeżeli nakładany jest na skórę chorobowo zmienioną. Sprzyja zapaleniu mieszków włosowych. Nasila objawy zapalenia łojotokowego zapalenia skóry i gruczołów apokrynowych, wzmaga objawy AZS i dermatitis, eczemy, nasila trądzik różowaty i pospolity. Usposabia do uszkodzeń słonecznych skóry. Może sprzyjać szerzeniu zakażenia w skórze

PVP – Polimer, powstaje w wyniku polimeryzacji winylopirolidonu. Substancja filmotwórcza, hydrofilowa, dobrze rozpuszcza się w wodzie i rozpuszczalnikach organicznych. Substancja niewrażliwa na zmiany pH, bardzo bezpieczna. Stosowane główne w preparatach do stylizacji włosów i maskarach. Lepiszcze – substancja wiążąca składniki kosmetyków w formie stałej.

Perfum – bliżej nieokreślony produkt, substancja zapachowa, prawdopodobnie z grupy ftalanów, które wnikają do gonad, tkanki tłuszczowej,mleka, płodu, uszkadzają komórki rozrodcze, cytotoksyczne wobec komórek Sertolego, komórek nadnerczy. Powodują zanik spermatogenezy. Mają efekt Teratogenny, embriotoksyczny, może wywoływać silne reakcje alergiczne, substancje toksyczne

Sorbitan Sesquileate -niejonowa substancja powierzchniowo czynna. Substancja lipofilowa, nierozpuszczalna w wodzie. Wrażliwa na zmiany pH – w niskim pH jest stabilna, w wysokim ulega rozpadowi (hydrolizie). Emulgator W/O, składnik umożliwiający powstanie emulsji.

Sodium Carbomer – polimer syntetyczny, substancja wiążąca.

Talc – Uwodniony krzemian magnezowy. Występuje naturalnie w przyrodzie w postaci minerału steatytu. Substancja absorbująca wilgoć. Zmniejsza tłustość kosmetyku, co powoduje poprawienie parametrów sensorycznych kosmetyku. Działa przeciwzbrylająco głównie stosowany jako baza pudrów oraz jako dodatek do mydeł. Dozwolony do stosowania w ograniczonym stężeniu. Talk znajduje się na liście substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania.Badania prowadzone od 20 lat dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.

referencje:

  1. http://luskiewnik.strefa.pl/toksykologia_kosmetyka_wyklad_PWSZ_Krosno_Rozanski_Henryk.pdf
  2. http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm c
  3. wikipedia
  4. http://zdrowydom.blog.pl/parabeny/
  5. http://www.kosmopedia.org/encyklopedia/
  6. Kosmetyka Naturalna, Stephanie Faber

Tutaj ciekawa analiza składów kosmetyków dla dzieci, polecam zajrzyjcie:

http://analizy-kosmetykow.blogspot.com/2011/06/kremy-dla-dzieci.html

Tutaj czarna lista składników – według autorów artykułu, tez warto zajrzeć, na podstawie wspomnianych wyżej źródeł (p. Różańskiego):

http://dziecisawazne.pl/czarna-lista-skladnikow-w-kosmetykach/

A tu świetna strona o chemii w chemii – nie tylko kosmetycznej:

http://zdrowydom.blog.pl/

Jak widzicie, to nie jest tak, że wszystkie składniki są zaraz kancerogenne czy okropnie toksyczne, wiele pewnie musi wystąpić w danym kosmetyku, bo takie mamy prawo… ale niektóre lądują tam z uwagi na koszty produkcji, wygląd czy zapach kosmetyku oraz funkcje „techniczne” – czyli dlatego, że na przykład dobrze miesza poszczególne składniki produktu. Z tych powodów kosmetyki są pełne różnych dziko brzmiących składników, z których wiele jednak stanowi zagrożenie, zwłaszcza dziś – gdzie sporo ludzi jest bardzo wrażliwych i doprawdy wystarczy niewielka ilośc chemii w chemii…

Dlatego ja promuję po pierwsze PROSTE rozwiązania (czyli proste naturalne składy) oraz 100% NATURALNE i jak najmniej przetworzone.

Po tym przydługim, choć jak sądzę potrzebnym wstępie zapraszam do kręcenia Kremu BOBASKOWEGO 🙂

Który jest bio zgodny z ludzką skórą, który zawiera w sobie dobrodziejstwo łojów, który dostarczy skórze składników odżywczych, w tym niezbędnych naszej skórze kwasów tłuszczowych nasyconych i cholesterolu, zapewni naturalną ochronę dzięki woskom i zawiera tylko naturalny beta karoten 🙂 (z oleju palmowego). Jeśli nie chcesz z jakichś powodów sięgać po ten ostatni – polecam olej rokitnikowy.

SKŁADNIKI Kremu BOBASKOWEGO (na około 110gr gotowego kremiku)

  • łój wołowy czysty – 40 g
  • łój gęsi lub koński (może tez być moim zdaniem tłuszcz z dzika, ostatecznie ze świnki – ale karmionej naturalnie) – 15 g
  • macerat na łoju wołowym z kwiatów rumianku i nagietka – 20 g
  • masło karite (shea, nierafinowane) – 10 g
  • olej migdałowy lub oliwa (dla skóry bardziej suchej oliwa) 15 g (możesz użyć pół na pół jednej i drugiego)
  • wosk pszczeli nieoczyszczony – 4 g
  • spirytus – 2 ml
  • olej palmowy z miąższu nieoczyszczony (czerwony) – 2 g
  • olejek lawendowy – 6 kropli (opcjonalnie)
  • opcjonalnie: jeśli zależy Ci na tym by krem był bardziej ochronny, ale gorzej się wchłaniał przy tym – dodaj około 3-5 gr. lanoliny bezwodnej

Uwagi:

Polecam akurat te zioła, bo są dość delikatne i można je stosować u małych dzieci (mówię o stosowaniu zewnętrznym, zwłaszcza jak występują jakieś problemy skórne), ale można też zrobić krem bez maceratów ziołowych, dodając w miejsce maceratu – czysty łój wołowy.

Zamiast łoju wołowego możesz użyć inny twardy łój – owczy lub kozi (albo zrobić mieszankę wszystkich, jeśli dysponujesz takimi). Cenie również łoje owczy i kozi w kosmetyce.

Możesz też sięgnąć po olej z czarnuszki – gdy są jakieś infekcje (dodać około 5 ml na całość, w miejsce np oleju migdałowego lub oliwy), możesz też użyć oleju słonecznikowego zamiast migdałowego. Jeśli lubisz i Twoje dziecko toleruje – możesz dodać oleju kokosowego w miejsce np oliwy lub migdałowego.

Olejek lawendowy można pominąć.

Jeśli jesteś w ciąży rozważ stosowanie lawendowego olejku eterycznego, zwłaszcza w pierwszym trymestrze. 

PRZYGOTOWANIE:

Wosk rozpuść w kąpieli wodnej razem z łojami. Wymieszaj. Następnie dodaj karite i oleje. Już nie podgrzewaj, ale doprowadź do rozpuszczenia mieszając, lub użyj końcówki blendera do rozdrabniania i miksuj całość na puszysty krem. Na końcu dodaj spirytus i dalej mieszaj (miksuj).

Miksowanie nie jest konieczne (sprawia, ze konsystencja kremu jest lżejsza, ale za to prowadzi do szybszego utleniania kwasów tłuszczowych i witamin, dlatego możesz ten etap pominąć i tylko dobrze składniki wymieszać).

Na końcu dodaj olejek lawendowy eteryczny – oczywiście.

Krem przechowuj w chłodnym miejscu, ale nie musi stać w lodówce.

Jego trwałość jest bardzo długa – ponad 10 tygodni spokojnie.

Jeśli potrzebujesz wersję ochronną – możesz dodać skrobię i tlenek cynku (w proporcji 1:1) – razem muszą stanowić około 30% wagi kremu (lub więcej).
Wówczas też warto dodać więcej wosku i ewentualnie lanolinę i użyć oliwy – nie oleju migdałowego. Tak by bardziej chronił przed wilgocią i działaniem odchodów w pieluszce.

Jeśli masz pytania o Kremik Bobaskowy – pisz na natule.art@gmail.com

Dla ciekawskich i spragnionych dotyku natury – polecam NATULAKI – jeszcze jest kilka w sklepiku 🙂

SAM_0585

 

 

 

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się