Masełko regenerująco-nawilżające dla cer tłustych i trądzikowych – czyli kolejna ziołowa „petarda”

Od jakiegoś czasu mierzyłam się z tą recepturką. W moim wykonaniu było już kilka mazideł dla cer tłustych, mieszanych czy trądzikowych.

Sławna i lubiana recepturka Kremu Tatarskiego z Dziurawcem, czy Masełko Ziołowe – to czysto tłuszczowe recepturki, które świetnie koją, wspomagają nawilżenie, pomagają goić stany zapalne i regenerować skórę. Polecam je z całego serca nadal, warto sobie taką ukręcić.

Ale jak to w życiu, trzeba iść dalej 🙂 Zmiana jest jedną pewną rzeczą w świecie.

Cera skłonna do wyprysków – trądzikowa, nie zawsze jest cerą tłustą z natury – wzmożony łojotok może być tez efektem odwodnienia skóry. Dlatego warto dbać o nawilżenie skóry – także i głównie poprzez odpowiednią podaż płynów w ciągu dnia.

Nawilżamy skórę także poprzez stosowanie kremów nawilżających (ja polecam pre pielęgnację o której szerzej poniżej) i wspierających nawilżenie (zawierających na przykład naturalne woski).

Łojkowe mazidła z uwagi na swoja specyfikę, należą raczej do tej drugiej grupy – dlatego zwracam uwagę na określoną pielęgnację skóry (patrz Mini Poradnik na tej stronie).

Problemy trądzikowe skóry są wypadkową wielu czynników: łojotoku, nadmiernego rogowacenia ujść gruczołów łojowych, zaburzeń hormonalnych, nadmiernego stresu, kolonizacji przewodów wyprowadzających przez Propionibacterium acnes, stanu zapalnego, czy nawet czynników genetycznych.

Dlatego warto tak dobierać sobie mazidła i sposób pielęgnacji, by działać wieloczynnikowo.

Zakres działania kosmetyków dla takiej cery powinien obejmować:

  • działanie sebostatyczne
  • działanie bakteriostatyczne (odpowiednie składniki aktywne i pH preparatu)
  • hamowanie procesów utleniania lipidów łoju (ograniczenie substancji drażniących)
  • łagodzenie podrażnień
  • działanie matujące (krótkotrwała poprawa estetyki)

Tak więc uwzględniając powyższe, starałam się tak dobrać składniki Masełka, by wpisywały się w powyższą listę.
Zrezygnowałam jedynie z działania matującego – ale można go osiągnąć poprzez dodanie na samym końcu robienia kremu, odrobiny: skrobi albo tlenku cynku albo glinki – białej na przykład.
Ja bym stawiała na dodatek około 5% całości, nie więcej, ale warto wypracować sobie właściwą dla swojej skóry proporcję tych składników, absorbujących wilgoć i nadmierny tłuszcz.
Warto przy tym pamiętać, że tlenek cynku działa też lekko osuszająco i bakteriostatycznie (jest też filtrem UV – więc można sobie dodatkowo podnieść walory Masełka o właściwości ochronne przed promieniami UV – które jak wiadomo, w nadmiarze, dla skóry dobre ni są).

Zatem pozostając w konwencji łojkowych kremów, postanowiłam stworzyć Krem o cechach emulsji, ale jednak tłuszczowy.

Postanowiłam dodać do tłuszczowej bazy, niewielką ilość fazy wodnej, w której można rozpuścić cenne dla tego typu cery – ekstrakty roślinne oraz składniki, które normalnie nie rozpuszczają się w tłuszczach.  Postawiłam także na dodatek substancji  stricte nawilżających.

Tak powstało Masełko Moc Ziół dla cer tłustych, mieszanych, trądzikowych.

Chciałam, aby krem ten już sam w sobie trochę nawilżał, a także jeszcze bardziej koił i wspomagał leczenie podrażnionej często, skłonnej do wyprysków czy tłustej z trądzikiem, skóry. Bo to, że ten krem wspiera nawilżenie – to jest oczywiste.

Na marginesie – w kwestii nawilżania skóry, wiecie za pewne, że polecam pod łojkowe mazidła stosować mgiełkę z naparu ziołowego, soku z aloesu albo hydrolatu. I jest to bardzo dobra opcja. Można też przed nałożeniem dodać do kremu trochę żelu aloesowego albo roztworu kwasu hialuronowego i wymieszać z kremem, wsmarować  w skórę (tzw tuning mazideł łojkowych).
Dla takiej cery tłustej czy problemowej polecam napar z następujących ziół: tymianek, rozmaryn, bluszczyk kurdybanek, rumianek, nagietek. Można ów napar zrobić na bazie wody różanej albo oczarowej. Albo na bazie soku z Aloesu.

Na 1/2 szklanki wody potrzeba około 1 łyżki mieszanki ziół suchych (to dość łatwo dostępne zioła – jak widzicie, przyprawowe w zasadzie). Wodę doprowadź do wrzenia, zalej nią zioła i trzymaj pod przykryciem do ostygnięcia. Potem przelej przez gęste sito lub złożona wielokrotnie gazę. Taki napar przechowuj  lodówce przez kilka dni. Warto go umieścić w butelce z atomizerem.

Wracając do mazidła – Masełko to, z uwagi na brak dużej ilości fazy wodnej jest bardziej stabilne (nie trzeba zatem go dodatkowo chemicznie konserwować),  jest bardzo wydajne, można je w zależności od potrzeby łączyć na bieżąco z rożnymi substancjami nawilżającymi – żel aloesowy (tutaj zobacz jakie żele aloesowe polecam), wodny roztwór kwasu hialuronowego, hydrolat czy napar ziołowy, sok z żyworódki. Ale taka ilość fazy wodnej pozwala na rozpuszczenie w niej substancji aktywnych, które w wodzie się rozpuszczają.

Jeśli jesteś zainteresowany świeżym żelem aloesowym. który sobie robię z liścia – napisz do mnie, być może coś w tej kwestii zdziałamy (natule.art@gmail.com). Wiem, że trudno jest o zakup liścia aloesu i nie każdy ma do niego swobodny dostęp.

Masełko polecam stosować na noc, ale można je też zastosować na dzień – nadmiar ewentualnie delikatnie ściągnąć chusteczka higieniczną.

Do nowego Masełka dodałam kilka „super” nawilżaczy, po niektóre z nich sięgam już od jakiegoś czasu (miód, ostatnio także 75% roztwór wodny d-pantenolu). Tym razem chciałam też dodać znany i ceniony w kosmetyce humektant  – kwas hialuronowy.

Postanowiłam sięgnąć po kwas hialuronowy ultramalocząsteczkowy i wielkocząsteczkowy, rozpuszczony w wodzie. Zrobiłam 1,5% roztwór i dodałam do kremu około około 3% tego roztworu. Można dodać więcej jeśli chcesz. Ale wtedy powstała emulsja będzie mniej stabilna.

KWAS HIALURONOWY:

utrzymuje nawilżenie skóry. Jego obecność w skórze sprawia, że jest ona odpowiednio uwodniona, sprężysta i elastyczna.
– ilość kwasu hialuronowego w skórze maleje wraz z wiekiem, co jest jedną z przyczyn zmian zawartości wody w skórze. Promieniowanie UV także powoduje zmiany na minus w dystrybucji i rozłożeniu tego kwasu w skórze. A im go mniej, tym włókna kolagenowe w skórze dezorganizuja się bardziej i przyspiesza to zmiany starcze.
– dobre nawodnienie skóry to jej młody wygląd. A kwas hialuronowy nam w tym pomaga.
– wzmacnia właściwości ochronne skóry, oraz zabezpiecza przed przenikaniem do głębszych warstw skóry płynów międzytkankowych oraz bakterii. Co więcej, w pewnym stopniu odpowiada za procesy biochemiczne zachodzące w skórze właściwej i naskórku. Między innymi przyspiesza produkcję filagryny odpowiedzialnej za prawidłową barierową funkcję naskórka. HA przyspiesza również gojenie się ran.

Z naturalnych humektantów „prosto z kuchni” 😉 albo raczej z ula – wybrałam miód – w ilości około 2% maksymalnie (całej receptury).

MIÓD:

– surowy miód ma właściwości przeciwbakteryjne (dodawaj miód do fazy „zimnej” kremu)
zawiera minerały, witaminy – które mogą odżywiać skórę
działa nawilżająco i wspomaga regenerację skóry

Sięgnęłam też po AlfaBisabolol – który znajdziecie także w recepturce Kremu Rumiankowego z Lawendą

D-PANTENOL (prowitamina B5):

– ja stosuję do receptur wodny roztwór (75%) dpantenolu, który dodatkowo dostarcza mi do kremu fazy wodnej w zalecanym stężeniu 1-5%
– bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci
– działa na skórę pielęgnująco, łagodząco, osłabia negatywne reakcje skóry na oparzenie i odparzenia -zaczerwienienie, łuszczenie się skóry.
– powoduje nawilżanie skór

ALFA BISABOLOL:

– jako składnik aktywny wyciągu z rumianku działa wybitnie łagodząco i kojąco na skórę
działa przeciwzapalnie, przeciwświądowo i przeciwbakteryjnie
– chroni przed powstawaniem zaczerwień, łagodzi podrażnienia.

Ważne: Bisabolol nie jest czynnikiem alergizującym (osoby uczulone na olejek, ekstrakt z rumianu najczęściej nie są uczulone na sam bisabolol).

Dodałam tego – rozpuszczalnego w  tłuszczach i etanolu, składnika około 0,5% całości. Zaleca się stosowanie do 1%. Nie należy go podgrzewać powyżej 40 st.C (czyli dodajemy do fazy „zimnej”).

Poza tymi składnikami Masełko zawiera

  • kompleks witaminowy: E, C, B3, B5, B6,
  • cenne ekstrakty z ziół, które zalecane są dla cer problemowych – mięty, bluszczyka kurdybanka, rozmarynu, tymianku, miłorzębu japońskiego (ginko biloba), zielonej herbaty i lukrecji, hydrolat oczarowy.
  • do tego dołożyłam jeszcze cenne dla takich skór oleje: z czarnuszki, słonecznikowy, z ostropestu, jojoba, masło cupuacu.
  • żeby nie było mało – na koniec dodałam olejki eteryczne, także pożądane przez takie cery: balsam copaiba, lawendowy i paczuli.

Masełko to to rzeczywiście moc ziół – z nowości sięgnęłam po Bluszczyka Kurdybanka, a także po moją ulubiona miętę, jak i po kilka suchych ekstraktów: miłorząb japoński, lukrecja, zielona herbata. Swietnie w recepturę wpisuje się też rozmaryn i tymianek.

Nie muszę już raczej wspominać, że masełko bazuje na tłuszczu wołowym, który uważam, za rewelacyjny składnik w pielęgnacji, także i jak najbardziej, cery tłustej.
Ale dodatek olejów jest dość znaczący.
Do masełka dałam mniej tłuszczu gęsiego, który lepiej spisuje się dla cer suchych, normalnych, dla dzieci.

Wosk pszczeli i propolis to już w moich recepturach raczej standard. Miód także często dodaję do mazideł. Warto po niego sięgać, to łatwo dostępny, naturalny humektant. Można go stosować na usta, na włosy.

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Ta receptura nie należy do najłatwiejszych, jest trochę odważania,odmierzania, kilka etapów działania. Ale warto. efekt myślę, że Was zadowoli.

Sposób przygotowania jest podobny jak w przypadku Kremu Rumiankowego z Lawendą (klik).

Trzeba pamiętać, aby niektóre składniki dodawać na zimno (oleje z czarnuszki, z ostropestu, miód, olejki eteryczne, witaminę E).

W fazie wodnej (której nie przegrzewamy, bo zawiera witaminy – czyli podgrzewamy maks. do 50st.C) rozpuszczamy ekstrakty roślinne, witaminy, kwas hialuronowy należy także zrobić wcześniej (1,5%) zgodnie z instrukcją, chyba, że chcesz użyć gotowego roztworu (ale z dodatkiem konserwantów). Ja użyłam proszku bez konserwantów i rozpuściłam go w wodzie destylowanej.

Masełko ostatecznie ubijamy do uzyskania puszystej gładkiej konsystencji.

SKŁADNIKI:

  • Macerat z ziela mięty na łoju wołowym – 30g
  • Łój wołowy czysty – 25g
  • Macerat z ziela mięty na tłuszczu gęsim – 8g
  • Macerat z ziela rozmarynu i tymianku na tłuszczu gęsim – 8g
  • Masło cupuacu – 5 g
  • Olej jojoba 5 g
  • Macerat z ziela bluszczyku kurdybanka na oleju słonecznikowym zimnotłoczonym – 10 g
  • Olej z ostropestu – 5g
  • Wosk pszczeli nieoczyszczony – 5g
  • Miód pszczeli surowy – 1,5g
  • Olej z czarnuszki – 4g
  • Woda Oczarowa – 4g
  • Dpantenol (roztwór wodny 75%) – 2,5g
  • Kwas Hialuronowy (roztwór wodny 1,5%) – 4g
  • AlfaBisabolol – 0,5g
  • Ekstrakty z miłorzębu japońskiego, zielonej herbaty, lukrecji (w proszku) – po ok. 0,25g
  • Kompleks witaminowy w proszku
  • Witamina E płynna – 1g
  • Ekstrakt propolisowy alkoholowy – 1,5g
  • Spirytus – 1g
  • Olejki eteryczne lawendowy i balsam copaiba – po 4 krople, paczuli – 3 krople

POLECAM! 

 

 

Niektóre źródła:

  • http://biotechnologia.pl/kosmetologia/miod-i-jego-kosmetyczne-wlasciwosci,16845
  • http://biotechnologia.pl/kosmetologia/moda-na-kwas-hialuronowy,14830
  • http://biotechnologia.pl/kosmetologia/surowce-kosmetyczne-stosowane-w-tradziku-pospolitym,10458
Śledź NATULE w social media:

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia