Naturalny żel do włosów i pachnąca mgiełka różana DIY

Dziś obiecany jakiś czas temu, przepis na
NATURALNY ŻEL do włosów – stylizująco-odżywczy

SAM_3257

oraz odżywczo-odświeżająco pachnąca MGIEŁKA do włosów

20150207_143759

ŻEL

Składniki:

1 łyżka siemienia lnianego
125 ml wody
– ok 10 kropli olejków eterycznych
Ja używam olejków rozmarynowego, geraniowego, lawendowego – zapach żelu staje się przyjemny a olejki dodatkowo działają korzystnie na skórę głowy i włosy.
(tutaj link gdzie kupuję naturalne olejki eteryczne świetnej jakości i w dobrych cenach).

Sposób przygotowania:
Siemię lniane gotować w wodzie przez około 5 minut. Zostawić chwilkę do ostygnięcia, po czym przelać (a raczej przetrzeć) przez sito żelowatą substancję, która powstaje. Dodać olejki eteryczne. Warto przechowywać w lodówce (nawet do dwóch tygodni), w temperaturze pokojowej (ok. 20 st.C) stoi przez około tydzień.

SAM_3251

SAM_3254

Żel nie tylko pomaga ułożyć niesforne loki, lub lekko utrwalić fryzurę, ale może też być doskonałą maseczką (bez spłukiwania – w małej ilości, lub w dużej – nałożony na skórę głowy i włosy, spłukany) – sprawi, że włosy stają się nawilżone, miękkie, błyszczące.

Siemie lniane – czyli nasiona lnu, z których wyciska się olej (zdrowy jest olej tzw niskolinolenowy, zimnotłoczony, nierafinowany i co najważniejsze – mega świeży. Olej lniany jest bardzo niestabilny, szybko się utlenia. I choć zawiera dużo kwasów ALA (alfa linolenowy) to jednak najlepiej jeść go w ciągu dwóch-trzech tygodni od wyciśnięcia). Uważam, że lepszą formą pozyskiwania ALA z siemienia lnianego i przemycania tego kwasu omega 3 do organizmu jest mielenie na bieżąco nasion lnu i spożywanie w formie surowej. Podgrzewanie, długie przechowywanie, prażenie czy pieczenie w chlebie – niszczy ALA i co gorsza powoduje, że olej zawarty w nasionach staje się toksyczny.
Kisiel przygotowany z siemienia jest dobrym naturalnym lekiem przy problemach układu pokarmowego – zawarte w siemieniu śluzy koją śluzówkę układu pokarmowego dostarczając jednocześnie pewną ilość substancji odżywczych.

20150207_144406

PACHNĄCA MGIEŁKA DO WŁOSÓW

Mgiełki można wykonać z rożnych naparów ziołowych (pokrzywa, skrzyp, kwiat lawendy, róży, rumianku) lub hydrolatów kwiatowych (np hydrolatu z róży demasceńskiej – do kupienia w sklepie Mazidla.com) czy spożywczej wody różanej.

20150207_143604

Ja tym razem zaparzyłam płatki róży – które można kupić w sklepach zielarskich (tak samo jak pozostałe zioła) lub pozbierać we własnym ogródku 😉
Świetną bazą mgiełki jest także sok aloesowy – który można kupić w sklepach ze zdrową żywnością i sklepach zielarskich (wybierać taki bez dodatków, poza kwasem cytrynowym – naturalnym konserwantem).

Napary ziołowe i kwiatowe lekko pachną, ale zawierają także minerały, karoteny, flawonoidy, olejki eteryczne, które to składniki są dobrym wspomagaczem dla lepszej kondycji naszych włosów.

Warto napar ziołowy zakwasić odrobiną octu jabłkowego (na 125 ml około 1/1 łyżeczki). Dzięki czemu włos nie będzie matowiał.

Ogromną zaletą takiej mgiełki do włosów jest to, że może ona być świetną mgiełką do ciała 🙂

Do naparu (z dodatkiem lub bez dodatku octu) należy dodać olejki eteryczne – około 10 kropli na 125 ml płynu.
Ja dodałam olejek lawendowy i z mięty pieprzowej.

Otrzymaną mgiełką warto pryskać włosy podczas układania.

Szybko, prosto, z łatwo dostępnych składników, tanio i naturalnie 🙂
Zgodnie z moją ideą.

A teraz trochę wiedzy – kilka słów o olejkach eterycznych, których używam do żelu i mgiełek:

Olejek lawendowy:

Winien być pozyskiwany z odmiany Lavendula Anustifolia (ta odmiana używana w celach leczniczych), z kwiatów – choć i liście wydzielają ten charakterystyczny dla lawendy zapach. Lawenda w aromaterapii i lecznictwie ceniona jest za działanie uspokajające, kojące nerwy, łagodzące napięcie i antydepresyjne. Posiada właściwości antybakteryjne i grzybobójcze, jak również przeciwbólowe. Sprawdza się w leczeniu skaleczeń, ran czy oparzeń. Jest świetnym składnikiem maści stosowanych na bóle stawów i mięśni, ale skuteczny jest także w leczeniu nieżytu nosa. Zmniejsza przekrwienie, pomaga obniżyć ciśnienie, działa tonizująco. Korzystnie wpływa na skórę – dodany do kremów ma działanie przeciwzmarszczkowe.
Lawenda jest niezastąpiona w chorobach skóry (trądzik, łuszczyca, łupież).
Olejek lawendowy pozytywnie działa także na skórę głowy, poprawiając ukrwienie – sprzyja regeneracji cebulki włosa i wzmaga porost włosów. Warto go stosować w mieszankach do olejowania włosów i skóry (np z olejem kokosowym).

Olejek lawendowy zwiększa właściwości terapeutyczne innych olejków zawartych w danej mieszance.

Olejek rozmarynowy:

Rozmaryn był jednym z pierwszych ziół stosowanych w celach medycznych. Tradycyjnie pomagał odpędzać złe moce i duchy, sprawdzał się także jako naturalny konserwant i przyprawa do mięsa.
Rozmaryn pobudza krążenie i działa uspokajająco na układ nerwowy i skórę, a także wewnętrznie na woreczek żółciowy i wątrobę. Ma właściwości odświeżające, antyseptyczne i antybakteryjne. Doskonale reguluje trawienie, ma także działanie przeciwbólowe. Doskonały do stosowania w zmęczeniu, przeziębieniach, grypie, kaszlu. W maściach i kremach – na trądzik, egzemy, łupież, bóle i skręcenia stawów, bóle mięśni. Podobnie jak lawendowy odstrasza wiele owadów – w tym wszy i pchły – dlatego warto go stosować w sprayach przeciw tym pasożytom (a w połączeniu z innymi olejkami – także w sprayach przeciw kleszczom). Pomaga w bólach głowy, stresie, bolesnych miesiączkach i zatrzymaniu płynów w organizmie.

Podobnie jak lawendowy stymuluje ukrwienie cebulek włosa i przez to poprawia się ich stan.

Olejek geraniowy:

To znane dziś powszechnie geranium doniczkowe (tzw „anginka”) ma długa historię w zielarstwie.
Charakteryzuje się pięknym zapachem, ale stanowił także silny środek leczniczy oraz odstraszający owady.
Geraniom poprawia nastrój i działa odświeżająco. Pozytywnie wpływa na układ nerwowy, ma działanie przeciwzapalne, kojące i ściągające. est silnie antyseptyczny – dzięki czemu leczy skaleczenia, rany, stany zapalne. skuteczny w odwadnianiu organizmu. Kojąco działa na umysł i ciało. Tak jak opisani wyżej „poprzednicy” sprawdza się w chorobach skórnych takich jak trądzik, łupież, pieluszkowe zapalenie skóry, egzemie, skaleczeniach i przekrwieniach. Kobiety cenią jego kojące działanie w okresie przedmiesiączkowym i w okresie menopauzy. Świetnie sprawdza się przy zatrzymaniu płynów – pomagając w ich usunięciu (działa stymulująco na układ limfatyczny). Pobudza krążenie krwi i limfy, łagodzi bóle mięśniowe i stawowe. działa też na psychikę – przywracając równowagę emocjonalną, pomaga zwalczać apatię i depresję, niepokój i stres.

Olejek miętowy:

Najbardziej znana jako lekarstwo na niestrawność, mięta ma wiele innych właściwości. Skutecznie odświeża i pobudza. Z drugiej strony jednak uspokaja, zmniejsza skurcze. Łagodzi problemy trawienne (wzdęcia, nudności, biegunka, skurcze żołądka i jelit, w chorobie lokomocyjnej). Działa korzystnie na system nerwowy. Jest skutecznym środkiem wykrztuśnym, przeciwbólowym i antyseptycznym. Stosowana na skórę – zmniejsza świąd. Działa antyseptycznie, chłodząco i łagodząco. Pomocna jest w trądziku i problemach z obrzękami.
W gorączce – z jednej strony pobudza pocenie, z drugiej strony pomaga ciału się wychłodzić. Skuteczna w bólu zęba, głowy i jako natychmiastowy lek przeciwszokowy (stymuluje, rozjaśnia myślenie ale i uspokaja).
Stymuluje krążenie w skórze – przez co wpływa także korzystnie na stan włosów – pobudzając je do wzrostu.

Uwaga: Olejki eteryczne należy bardzo ostrożnie (w bardzo małych ilościach) stosować w ciąży. Niektórzy zalecają całkowite odstawienie olejków.

p.s.

A tutaj zdjęcia moich włosów przed i po użyciu żelu (jakość słaba, ale oświetlenie było marne, zima w końcu..)

SAM_3235

SAM_3299

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się