Ocet Jabłkowy z Winogronami – nowy ocet oraz przepisy na 100% Naturalny Probiotyczny Szampon i Żel do włosów

Dziś chcieliśmy Wam przedstawić nowy octowy pomysł Jakuba.

Ocet jabłkowy z dodatkiem dzikich winogron

To połączenie dwóch rodzajów owoców, które świetnie sprawują się w octach.

Naturalna klasyka i powiew dzikości.

Zarówno jabłka, jak i winogrona, które wylądowały w tym occie nie są pryskane chemią, ani mocno „zaopiekowanie” przez ludzi. Rosną sobie na zdrowym terenie, tak jak chcą.
A zbiory owoców przerabiane są na sok, który poddany naturalnej fermentacji daje pyszny i zdrowy „żywy” ocet winny.

O tym do czego i jak wykorzystywać ocet przeczytacie między innymi  w tym poście.

Choć poniżej przedstawiam Wam jeszcze dwa moje ulubione i bardzo praktyczne wykorzystania octu – w naturalnym i bardzo prostym do zrobienia w warunkach domowych, szamponie probiotycznym oraz w napoju probiotycznym – idealnym na letnie upały.

Do naszego octu – jak wiecie – nie dodajemy wody, cukru, ani innych substancji.
Tylko 100% sok z jabłek fermentuje się tygodniami w szklanym naczyniu, a po przelaniu do butelki „wyposażony” jest naturalnie w zdrowy osad, gdyż nie mikrofiltrujemy go. Do octu czasem dodajemy dzikie owoce, zioła, skórki z ekologicznych pomarańczy i w ten sposób powstaje przepyszny i wartościowy zdrowotnie ocet smakowy.

Jakub zrobił także przewspaniały Miodowy Ocet Balsamiczny (z miodu, z dodatkiem płatków dębowych) oraz Ocet Miodowy z pełnych plastrów miodu.

Także jak widać z octami można wspaniale eksperymentować.

W sprawie octów piszcie proszę na adres natule.octy@gmail.com

Ocet stoi w naszej kuchennej szafce lub w piwnicy przez wiele miesięcy.
Ja z powodzeniem stosuję jeszcze teraz, zrobiony w ubiegłym roku, ocet z głogiem, z miętą czy czysty albo ocet miodowy balsamiczny (w kuchni mamy około 19 stC, w piwnicy ok 15 stC). Nie przechowuję octów w lodówce.

Robiąc nasz ocet sięgamy tylko po sok i owoce, albo czasem zioła – w przypadku gdy robimy ocet ziołowy.

Szczerze mówiąc dziwię się temu, że niektórzy robią ocet jabłkowy z owoców, wody i cukru… Dla mnie to metoda „resztkowa” i można taki ocet robić dla celów przemysłowych – w rozumieniu do sprzątania domu czy prania. Może chodzi tutaj o wykorzystanie resztek po spożyciu jabłek (obierek) albo gorszej jakości jabłek, które zawierają mniej soku. Nie znam do końca motywów, ale wiem, że ocet zrobiony z soku smakuje jednak zupełnie inaczej.

Dla celów spożywczych – ocet z czystego 100% soku wydaje się mi być najwłaściwszy. No ale każdy ma co lubi i chce mieć.

Jakuba sposób przygotowania octu z winogronami wymaga tylko dodania do jabłkowego soku winogron i wspólnej „wesołej” 🙂 fermentacji w butli 🙂

Dzięki temu ocet jabłkowy zyskuje dodatkowy delikatny aromat winogron oraz bogactwo polifenoli z tych owoców.

Smacznie i zdrowo 🙂

Teraz – gdy zaczęły się w końcu słoneczne dni, a nawet upały – lubimy przygotowywać sobie z dodatkiem octu pyszny

ORZEŹWIAJĄCY PROBIOTYCZNY NAPÓJ

Jak go przygotować? Bardzo prosto! :

  • łyżka octu (czysty lub z dodatkami)
  • szklanka schłodzonej lekko gazowanej (lub mocniej gazowanej) wody mineralnej
  • opcjonalnie – świeże listki mięty lub melisy albo jak lubicie rozmarynu lub kwiaty lawendy
  • opcjonalnie – łyżka soku z czarnego bzu (mniam, robię sama taki sok zwykle jesienią i mam słoiczki aż do następnej jesieni, piję między innymi w takiej kombinacji),
  • opcjonalnie – 1/2 łyżeczki miodu (np dla dzieci, które często lubią słodkie napoje)

Ocet zalewamy świeżo schłodzoną wodą i ewentualnie dodajemy wspomniane dodatki.
Jeśli nie lubisz wody gazowanej – napój można przygotować bez jej udziału, ze schłodzoną wodą i ewentualnie dodatkami.

A teraz obiecany sposób na mój

100% NATURALNY SZAMPON PROBIOTYCZNY
do włosów

Myję nim włosy średnio raz na 6 dni i jestem bardzo zadowolona z efektu.
Włosy są umyte (czyste), błyszczące, miękkie, podatne na układanie, a skóra nie swędzi i nie piecze – tak jak po wielu drogeryjnych szamponach.

Co potrzebujesz do zrobienia takiego szamponu
(przepis do włosów średniej długości) dla jednej osoby na 1 mycie:

  • 2 żółtka (roztrzepane i oczyszczone z pozostałości białka)
  • 50 ml wody (najlepiej miękkiej wody)
  • 2 łyżki octu niepasteryzowanego
  • opcjonalnie: 15 kropli olejków eterycznych (polecam zwłaszcza olejki:
    – lawendowy,
    – wetiwerowy,
    – rozmarynowy,
    – jałowcowy,
    – kolendrowy
    – pomarańczowy i geraniowy – jeśli zależy Ci głównie na miłym zapachu a nie na działaniu stricte leczniczym
    ! możesz użyć jednego olejku lub zrobić mieszankę z kilku.

Wszystko mieszasz ze sobą dokładnie.
Włosy należy dokładnie opłukać wodą. Płyn jajeczny nakładamy partiami najpierw na skórę głowy i wmasowujemy.
Masaż jest ważną częścią mycia głowy – do tego relaksującą i pobudzającą krążenie.
Resztę płynu (emulsji) nakładamy na włosy, masujemy.
Spłukujemy.
Gotowe 🙂

Żółtka tworzą z wodą naturalną emulsję myjącą, do tego już podczas mycia odżywiają skórę głowy.

Dodane do szamponu olejki eteryczne również mają swoje działanie lecznicze – lawenda, kolendra, rozmaryn – pobudzają regenerację skóry i włosów, wzmagają ich porost. Wetiwerowy, jałowcowy, rozmarynowy – dodatkowo działają przeciwłupieżowo). Wszystkie olejki eteryczne działają antyseptycznie. Jeśli chcesz miłego zapachu szamponu dodaj olejek pomarańczowy, cynamonowy i lawendowy (cynamonowego najmniej).

Ocet zmiękcza wodę i sprawia, że włosy ładnie się po myciu rozczesują, są miękkie i błyszczące.
A żywy ocet dodatkowo zasila skórę w bakterie probiotyczne. Dlatego tak nazwałam szammpon.

Szampon można wykonać także bez octu – dodając więcej wody do emulsji. A ocet zastosować na koniec mycia w płukance octowej (1 łyżka octu na szklankę wody).

Tak wyglądają moje włosy umyte szamponem probiotycznym i posmarowane żelem z siemienia lnianego (podstylizowane lokówką, szłam akurat na wesele :)). Dodam, że mam rozjaśnione włosy i dość cienkie, choć gęste i podatne na skręcanie 🙂

Ach no to jeszcze przepis na
Żel lub lotion do stylizacji z siemienia lnianego 🙂

  • łyżka siemienia lnianego
  • szklanka wody
  • 10 kropli olejku lawendowego i 5 pomarańczowego (możesz użyć inne ulubione olejki eteryczne)
  • opcjonalnie – woda lub hydrolat różany/pomarańczowy/oczarowy/sok aloesowy

Siemię lniane gotujemy na malutkim ogniu w szklance wody przez około 10 minut. Powstały żel przecedzamy przez sito do pojemnika. Dodajemy olejki eteryczne i opcjonalne wodę albo hydrolat lub sok aloesowy. Dokładnie mieszamy. Całość lepiej przechowywać  chłodzie do około 10 dni (można w lodówce). Nakładamy na wilgotne lub suche włosy.

Wersja bez wody/hydrolatów – to gęściejszy żel, wersja z wodą  to przyjemny lotion.

Żel możemy też nałożyć na włosy podczas mycia – przed ostatnim płukaniem.

Polecam! To świetne naturalne sposoby na pielęgnację włosów – do tego bezpieczne, zdrowe i jadalne! 🙂

 

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się