Ocet ziołowy kosmetyczny

Nasze octy jabłkowe wykorzystujemy, poza celami spożywczymi, do celów kosmetycznych.

Można takiego octu używać także jako składnika środków do czyszczenia powierzchni w domu, o czym może innym razem napiszę – w innym wpisie. Gdyż teraz chciałam Wam przypomnieć, jak w prosty sposób można sobie przygotować świetny surowiec do robienia własnych domowych kosmetyków.

Wystarczy porządny ocet winny (na przykład jabłkowy) – najlepiej taki robiony ze 100% soku, gdyż taki jest bardziej aromatyczny i ma więcej witamin i soli mineralnych, niż inny robiony z dodatkiem wody i cukru.

Do tego trochę wybranych ziół – świeżych albo suszonych oraz potrzebny do maceracji – czas – kilkanaście dni – co najmniej.

Ocet ziołowy kosmetyczny przygotujesz poprzez macerację surowca zielarskiego w occie.

Ocet z forsycją, kasztanowcem, czarnym bzem i gojnikiem.

Brzmi skomplikowanie, ale tak naprawdę polega to na tym, aby do octu (może być jeszcze w fazie fermentacji, ale może być jak najbardziej gotowy) wrzucić lekko rozdrobnione zioła (liście, kwiaty, łodygi, korzenie – zależy jakie zioło i jakie właściwości ma dana część ziela).

I tak „zamoczne” zioła macerujemy w occie co najmniej przez kilkanaście dni, ale można dłużej.

Składniki czynne rozpuszczalne w wodzie „przejdą” do naszego octu, czyniąc z niego jeszcze bardziej wartościowy surowiec.

Na koniec odcedzamy nasz ocet – przelewając go przez sito i gęstą gazę (lub tkaninę bawełnianą). Klarowny płyn przelewamy do czystej buteleczki i przechowujemy w chłodzie.

Oczywiście w ten sposób można przygotować także ocet spożywczy – o walorach leczniczych, a nie tylko kosmetycznych.

Chciałam Wam jednak przypomnieć tym wpisem, albo zainspirować Was do tego, że warto też zrobić taki kosmetyczny ocet z odpowiednio do danej cery – dobranych ziół.

Z octu można potem przygotowywać octy do ciała albo toniki octowe
tutaj znajdziecie garść przepisów.

Przypomnę tylko, że taki żywy ocet może pomóc przywrócić naszej skórze zdrowe ph oraz delikatnie pomóc złuszczać martwy naskórek.

Tonik octowy odświeży skórę, dostarczy jej trochę składników czynnych, przygotuje pod aplikację kremu, a ocet żywy – taki jak na przykład my robimy – dostarczy skórze probiotycznych bakterii, które jak wiadomo, są istotnym czynnikiem wpływającym na zdrowie skóry.

Ja zrobiłam ocet z ziołami, które zawierają składniki wzmacniające ściany naczyń krwionośnych – flawonoidy – rutynę kwercetynę, a także  garbniki, antocyjany, kwasy, saponiny.

Kosze pełne nawłoci, kwiaty nawłoci też można dodać do octu.

Zioła te są pomocne w stosowaniu zewnętrznym na skórę w przypadku różnych dolegliwości skórnych – w tym o charakterze zapalnym (czyraki, brodawki, trądzik), przy świądzie skóry, zapaleniach i kontuzjach (takiego octu można użyć pomocniczo do okładów przy kontuzjach i bólach reumatycznych).

Sięgnęłam zatem po kwiaty czarnego bzu, forsycji i kasztanowca.
Dodałam też w ostatniej fazie – ziele gojnika.

Zdecydowanie można także sięgnąć po takie zioła jak: szeroko dostępny (w postaci świeżej – jeśli nie macie własnego ogródka) – rozmaryn, miętę, melisę, oregano czy tymianek – te szczególnie sprawdzą się do skóry tłustej i trądzikowej. Te zioła kupisz w sklepach ogrodniczych, a nawet w marketach.

Można użyć liści wawrzyna (laurowe) – ocet z ich dodatkiem także sprawdzi się do skóry ze zmianami zapalnymi (także przy skórze z łupieżem) oraz do okładów przy kontuzjach czy nacierań pomocniczych przy bólach reumatycznych. A jeśli dodasz do tego jeszcze nagietek i arnikę i lawendę – powstanie świetna mieszanka do okładów właśnie czy do wcierek – przy bólach reumatycznych oraz przy stanach zapalnych skóry.

Zerknij jakie suszone zioła masz w szufladzie na przyprawy 🙂
Możesz też odwiedzić sklep zielarski albo aptekę i zakupić suszony surowiec.

A w sezonie – polecam spacery i zielarskie łowy 🙂
Warto pamiętać o kwiatach (i zielu) żmijowca czy dziurawca albo farbownika – rosną one pospolicie na polskich łąkach. Sprawdzą się przy skórze problematycznej, ze zmianami trądzikowymi, zapalnymi.

Dość obficie rośnie na polskich nieużytkach wiesiołek, pokrzywa, krwawnik.


Koniczyna czy stokrotki – także się sprawdzą i są szeroko dostępne.

A gdy zechcesz zrobić ocet lekko pachnący kwiatami – warto sięgnąć po płatki róży czy peonii (piwonii). Jaśmin (także w wersji suszonej) również się sprawdzi.

Stosując ocet kosmetycznie trzeba jednak pamiętać o kilku ważnych zasadach:

  • nie stosuj octu na skórę (ani spożywczo też 😉 ) bez rozcieńczenia.
    Przygotowując tonik octowy rozcieńczaj ocet z wodą w określonych proporcjach.
    Dla skóry wrażliwej warto zacząć od dużego rozcieńczenia – np 1 część octu i 9 części wody.
    Standardowe rozcieńczenie to około 1 część octu na 3 lub 2 części wody.
    Dłuższe stosowanie nierozcieńczonego octu może podrażnić skórę i nie dać zamierzonych efektów.
  • jeśli czujesz nieprzyjemne pieczenie po użyciu toniku zaprzestań jego stosowania, a potem zastosuj większe rozcieńczenie octu z wodą i spróbuj raz jeszcze.
  • użyte do maceracji zioła mogą czasem uczulać (np rumianek) – miej to na uwadze przygotowując dla siebie ocet ziołowy.
  • używaj toniku octowego „kuracyjnie” – czyli na przykład przez dwa – trzy tygodnie, a potem zrób dłuższą przerwę. Pamiętaj, że dawka jest ważną kwestią i nawet z najlepszym i najzdrowszym składnikiem można przesadzić czyniąc z niego składnik szkodliwy.
  • używaj do produkcji octu kosmetycznego tylko sprawdzonego octu winnego – na przykład jabłkowego – nie polecam sięgać po sklepowy ocet spirytusowy. Tego ostatniego można ewentualnie użyć do sprzątania 😉

Mam nadzieję, ze trochę Was zainspirowałam do działania.
I jak ruszy wiosna i Wy wyruszycie na spacery po pierwsze zioła, a potem zrobicie sobie z nich ziołowe octy 🙂

Trudno w  jednym poście opisać właściwości wszystkich ziół, jakie możesz użyć do zrobienia octu kosmetycznego. Dlatego post ten ma raczej charakter ogólnej informacji, ale – mam nadzieję, że z konkretną wskazówką – jak taki ocet ziołowy przygotować.

Polecam i dziękuję za uwagę 🙂

Śledź NATULE w social media: