Masełko do ciała „Budyniowe” :)) z masłem klarowanym i miodem ! Ekstra wsparcie w regeneracji skóry

Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł zrobienia nowego masełka do ciała z dodatkiem:

a) fazy wodnej

b) masła klarowanego

W wodzie można zawrzeć ekstrakty roślinne, alantoinę albo d-panthenol, czy też kwas hialuronowy. Także można całkiem ciekawie pokombinować. Oczywiście jeśli ktoś chce może do takiego masełka – do fazy tłuszczowej, dodać też koenzymQ10 albo kwas Alfa Liponowy.  Ale wydaje mi się, że do tego rodzaju uniwersalnego kremu – nie jest koniecznym, dodawanie tych dość drogich jednak, składników.

Masło klarowane to znany od setek lat naturalny zdrowy tłuszcz – także używany w pielęgnacji.

Jako że od Taty i Siostry dostałam nowy telefon z całkiem fajnie działającą kamerą :), postanowiłam nagrywać częściej dla Was filmiki.

Oto pierwszy mój filmik. Znajdziecie w nim skróconą instrukcję wykonania Masełka.

Dla tych, którzy lubią czytać moje posty, podam poniżej składniki na ok 90 g Masełka oraz  wyjaśnię jak je zrobić.

Przepis jest jak zwykle jest prosty i naturalny 🙂

Ale najpierw garść informacji.

Dlaczego Masełko jest budyniowe?

Dlatego, bo dałam taką kompozycję olejków, która wraz z zapachem ekstraktów użytych do masełka, stworzyła budyniowy zapach 🙂 Przynajmniej tak mi się skojarzył. Konsystencja tego masełka też jest bardziej budyniowa niż innych masełek, które robiłam wcześniej. Za pewne z uwagi na obecność fazy wodnej w tej recepturze.

Dodam także, że wodę możecie zastąpić sokiem z aloesu, żyworódki, wybranym hydrolatem albo naparem z ziół i upakować w nią dodatkowo ekstrakty 🙂

Masełko dzięki zawartości fazy wodnej będzie bardziej nawilżało już samo w sobie, choć jak za pewne pamiętacie – Natule Mazidła, choć tłuszczowe, smarowane na wilgotne ciało, też będą wspomagać nawilżenie skóry.

Humektantem w tym Masełku jest także miód.

Warto dodać do masełka także D-pantenol i w przepisie poniżej podaje go także jako opcję. Można go dodać do fazy wodnej (i podgrzać) lub na zimno do oleju kokosowego. Ilość d-pantenolu – myślę, że ze 3%.

No i nowy składnik moich Natule receptur – a mianowicie – masło klarowane.

Dlaczego masło klarowane?

Zastanawiało mnie dlaczego masło klarowane jest znanym od dawna składnikiem ajurwedyjskich receptur. Pewnie po części i dlatego, że mieli tego tłuszczu pod dostatkiem. W Indiach masło klarowane znane jest jako Ghee.

Lubię mieszać w moich recepturach różne tłuszcze – tworząć w ten sposób świetne mazidła o bogatym wachlarzu kwasów tłuszczowych oraz naturalnych witamin z tych tłuszczy. Poza tym uważam, że do zwierzęcych tłuszczy nam trochę bliżej niż do roślinnych, choć jak wiecie, tych drugich także z powodzeniem używam w swoich recepturach.

Ale skład masła klarowanego też jest interesujący i dla skóry dosyć wartościowy.
Średnio w 100 gramach masła klarowanego znajduje się:
– ok. 99,5 g tłuszczu – głównie nasycone, pozostałe to jednonienasycone kwasy tłuszczowe (do 29%) i 4,6% wielonienasycone kwasy tłuszczowe.
– pozostałe składniki to pozostałości białka i cholesterol (w tym cholesterol utleniony, czyli ta troszkę podobno gorsza wersja cholesterolu), woda (0,2 g), składniki mineralne i witaminy – witaminy A (dużo), D, Ei K. Także trochę beta karotenów i witamin z grupy B.

Za Wiki:

Kwasy tłuszczowe[5]
Składnik Udział
%
Wielonienasycone kwasy tłuszczowe 2,3
Średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe 4,4
Nasycone kwasy tłuszczowe 62,7
Kwas α-linolenowy 0,5
Kwas stearynowy 9,6
Kwas pentadekanowy 1,1
Kwas palmitynowy 26,5
Kwas oleopalmitynowy 1,8
Kwas oleinowy 21,9
Kwas mirystynowy 10,5
Kwas masłowy 3,8
Kwas margarynowy 0,6
Kwas linolowy 1,8
Kwas laurynowy 3,4
Kwas kaprynowy 3,0
Kwas kaprylowy 1,4
Kwas kapronowy 2,5
Kwas eikozapentaenowy (EPA) 0,1
Kwas arachidowy 0,2
Krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe 6,4
Jednonienasycone kwasy tłuszczowe 26,9
Glicerol i lipoidy 5,5
Długołańcuchowe kwasy tłuszczowe 81,0

Także jak widać masło klarowne zawiera sporo cennych dla skóry kwasów tłuszczowych.

Prześledźmy zatem najważniejsze kwestie:
1. Jest w maśle trochę kwasu masłowego – którego nie ma innych tłuszczach.

O kwasie masłowym i jego roli dla naszego zdrowia, możecie poczytać tutaj:
https://gastroenterologia-praktyczna.pl/a2101/Udzial-kwasu-maslowego-w-etiopatogenezie-i-leczeniu-nieswoistych-zapalen-jelit.html/

i tutaj: http://www.farmacjapraktyczna.pl/2017/04/kwas-maslowy-nowa-wiedza-znanej-czasteczce/

oraz tutaj: http://www.nowinylekarskie.ump.edu.pl/uploads/2011/4/299_4_80_2011.pdf

Przyznam, że na temat zastosowania kwasu masłowego w kosmetyce, trudno było mi znaleźć w internecie jakieś sensowne opracowania.

2. Kwas Oleinowy stanowi sporą ilość w maśle. Jest to jednonienasycony kwas typu Omega 9. Jest go sporo w oliwie, także w gęsim tłuszczu.
Kwasy tłuszczowe omega 9 – w tym oleinowy – obniżają przeznaskórkową utratę wody,
poprawiając jednocześnie stopień nawilżenia skóry, aktywizują procesy regeneracyjne uszkodzonej bariery lipidowej naskórka oraz niwelują stany zapalne i stabilizują metabolizm skóry.

3. Kwas Palimitynowy – którego też w maśle sporo – podobnie jak w łoju wołowym. Jest to kwas nasycony. Ku przypomnieniu: kwas palmitynowy ma właściwości okluzyjne tworząc na powierzchni skóry mikroskopijny film zapobiegający utracie wody oraz chroniący organizm przed czynnikami zewnętrznymi. Ponadto jest kwasem tłuszczowym, który jest obecny w warstwie rogowej naskórka i w ludzkim sebum.

4. Kwas stearynowy – jest go tu także trochę. Ten kwas tłuszczowy (nasycony), występujący także w dużych ilościach w łoju, jest dobrze absorbowany przez skórę i zapewnia jej nawilżenie (o ile jest też dostęp do wody) oraz zmiękczenie naskórka. Występuje oczywiście w ludzkim sebum.

5. Kwas mirystynowy – także nasycony – dobrze absorbowany przez skórę. Kwas wchodzi w skład lipidów warstwy rogowej przez co pomaga naprawić naturalną barierę skóry oraz zatrzymuje część wody skórze.

Podobno istnieje coraz więcej doniesień naukowych potwierdzających korzystny wpływ masła klarowanego na zdrowie, a jednym z ciekawszych informacji jest to, że ekstrakty ziołowe są lepiej wchłaniane przez organizm, gdy podaje się je razem z masłem klarowanym niż w postaci tabletek. Czyli wniosek jest taki – że warto także i na maśle klarowanym robić maceraty ziołowe – podobnie jak ja to robię od lat, na innych tłuszczach (wołowy, gęsi, koński) . Gotowanie ziół w maśle klarowanym należy do metod leczniczych sprzed 2-3 tysięcy lat.

Zatem masło klarowane to świetny nośnik i swoisty konserwant ziół.

Ciekawie brzmi informacja, że w ajurwedzie na bazie masła klarowanego produkowane są leki. Używane jest ono również w zabiegach leczniczych wewnętrznych i zewnętrznych. Picie ciepłego ghee oczyszcza przewód pokarmowy i wspomaga układ trawienny, kąpiel oka w ghee (netra vasti) oczyszcza, odżywia i relaksuje oko, tonizuje system nerwowy, oczyszcza zatoki przynosowe. W przypadku suchości, podrażnienia oka, można wkropić kilka kropel płynnego ghee do oka. Hm, nie wiem czy bym tej metody próbowała…

Dobrej jakości masło klarowane pomaga łagodzić podrażnienia, wygładzać i odżywiać skórę.  Jest  świetne do masażu.

Tradycyjnie przygotowywano z masła krem – przepłukując go wodą (mieszając energicznie, tworzył się rodzaj emulsji).

Podsumowując jednym zdaniem – nie uważam, aby masło klarowane było jakimś „kosmetycznym cudem”.
Myślę, że jego postrzeganie np w Indiach, jako swoistego  środka na wiele chorób i przypadłości,  wielce zdrowotnego, wynikało między innymi z braku dostępu do innych surowców (?).

Masło klarowane może po trosze zastąpić w kosmetycznych formulacjach łój wołowy albo oleje palmowy, kakaowy czy kokosowy. Celowo piszę, że częściowo.
Jeśli masło pochodzi z dobrych źródeł i mleka od krów pasących się na trawie – bogate będzie pewnie w karotenoidy, w witaminę D, K i A oraz bogatsze pewnie w kwas oleinowy.

Można masło klarowane dodawać do kosmetyków i cieszyć się jego lekko orzechowo-maślanym zapachem i smakiem – np w balsamie do ust – także i jak najbardziej (tutaj przepis na mój czekoladowy balsam do ust).

Ale równie dobre może okazać się dla Twojej skóry – spróbuj!

Także warto – zwłaszcza gdy nie masz na przykład dostępu do porządnego łoju wołowego czy gęsiego – sięgnąć po masło klarowane. Warto je także stosować dodatkowo w kosmetykach, ubogacając wachlarz właściwości kremu.

To teraz w końcu czas na

SKŁADNIKI MASEŁKA BUDYNIOWEGO (ok 90 g):

  • łój wołowy czysty 35 g
  • masło klarowane 10 g
  • olej kokosowy extra vergin 10 g
  • wosk pszczeli nieoczyszczony 5 g
  • macerat z ziela żywokostu na oliwie extra vergin 8 g
  • macerat ze skórki eko pomarańczy na tłuszczu gęsim 8 g
  • macerat na tłuszczu gęsim lub końskim z ziół i kwiatów: gojnika, jaśminu, pierwiosnka i róży 8 g
  • miód surowy 3 g
  • sok aloesowy lub woda destylowana 5 g
  • alantoina 0,2 g (lub jeśli dodasz d-panthenol do fazy wodnej, możesz dodać więcej alantoiny – np o,4 g)
  • spirytus 1 ml
  • opcjonalnie: wodny roztwór kwasu hialuronowego 1% – 3 g (w tym 2 g zamiast 2 g wody, odejmij 2 g z ilości wody jeśli dodajesz kwas w tej postaci)
  • opcjonalnie: D-pantenol w płynie -3 g (do fazy wodnej, wtedy można dodać więcej alantoiny)
  • opcjonalnie: witamina E 1 g
  • olejki eteryczne: pomarańczowy 6 kropli, mandarynka 6 kropli, wanilia 1 kropla (lub więcej wedle uznania)

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:

Olej kokosowy leciutko podgrzej (max 36 st.C) i ubij na puszysta masę. Dodaj do ubitego oleju płynny miód. Możesz też dodać do tej fazy spirytus i składniki opcjonalne: kwas hialuronowy i d-panthenol.

Fazę wodną zagrzej wraz z alantoiną (do temp. około 75 st.C). Alantoina musi się rozpuścić w wodzie.

Pozostałe składniki Masełka rozgrzej w kąpieli wodnej.

Do ciepłej fazy tłuszczowej dodawaj powoli ciepłą fazę wodną z alantoiną (temperatury tych faz winny być zbliżone). Mieszaj mieszadełkiem.

Po schłodzeniu ubij lekko mikserem do ubijania śmietany i dodaj mieszaninę oleju kokosowego i pozostałych składników. Ubijaj masełko, dodaj olejki eteryczne i ewentualnie spirytus (jeśli nie dodany był wcześniej).

Ubija jeszcze chwilę i przełóż do słoiczków 🙂 Gotowe.

  • niestety więcej zdjęć z dalszego etapu nie mam, bo zapomniałam zrobić. Ale jest filmik 😉

Gotowe Masełko przechowuj w chłodzie przez kilka tygodni. 

Pamiętaj by nie zjeść masełka 🙂 

DLACZEGO ALANTOINA I D-PANTHENOL znalazły się w masełku?

Ja te dwa składniki dodaję już od jakiegoś czasu do moich receptur – są stosunkowo niedrogie, nie są konserwowane, więc spełniają moje rygorystyczne warunki 🙂

D-pantenol dodaję np do Regeneratora Włosa i do kremu Plaster, w którym jest też alantoina. Sięgam po te składniki do formulacji, od których wymagam ekstra wsparcia dla podrażnionej skóry.

Alantoina (kupisz ją w postaci białego proszku rozpuszczalnego w wodzie, produkt bez konserwantów) – to pochodna mocznika.

Działa regenerująco, ułatwia gojenie i odnowę uszkodzonego naskórka – stymuluje regenerację tkanek. Jest dość dobrze tolerowanym przez skóry – nawet alergiczne, składnikiem i nie wywołuje alergii.

Łagodzi podrażnienia, zmniejsza pieczenie i zaczerwienienie skóry wrażliwej.

Działa także nawilżająco, przeciwzapalnie i zmiękczająco. Wykazuje też działanie złuszczające i eliminuje efekty podrażnienia skóry przez – n środki powierzchniowo czynne, mydło i kwasy.

Polecana jest w pielęgnacji cery wrażliwej, suchej, skłonnej do alergii i w pielęgnacji skóry dzieci. Dobra jest także do włosów i skóry głowy – gdyż posiada właściwości przeciwłupieżowe. Można ja też dodawać do pudrów, zasypek dla dzieci i produktów po opalaniu.

W przyrodzie związek ten występuje w korzeniach żywokostu oraz np w zielu żmijowca (z których to ziół robię maceraty do moich receptur), gdzie powstaje z kwasu moczowego, znanego jako jeden z najsilniejszych przeciwutleniaczy.

Jak wspominam w filmiku, jest trudno rozpuszczalna, dlatego jej stężenie w nie może przekraczać 0,5%, a po ostygnięciu krystalizuje ponownie.

D-Pantenol (czyli prowitamina B5) – można kupić w postaci roztworu wodnego 75%, bez konserwantów. Rozpuszczalny jest w wodzie, ale można go tez dodać pod koniec robienia kremu (nie tylko do fazy wodnej).
Zalecane stężenie wynosi do 5% w kremach, w odżywkach do włosów do 1%.
Ta forma prowitaminy B5 jest bezpieczna dla skóry i nie powoduje uczuleń.

Bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci.
Przenika naskórek, gromadzi się w skórze właściwej i zmienia się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy. 

Z uwagi na swoje właściwości higroskopijne (gromadzenie wody) powoduje nawilżenie skóry.

Działa tez łagodnie przeciwzapalnie i łagodzi podrażnienia, zaczerwienienie i łuszczenie się skóry. Korzystna dla skóry poparzonej i odparzonej. Stosowany w kosmetykach podczas opalania przyśpiesza tworzenie się melaniny w skórze, a stosowany w kremach po opalaniu – łagodzi podrażnienia nim wywołane. 

Stosowany zewnętrznie działa na skórę pielęgnująco – przyspiesza podział komórkowy komórek skóry.
Krem zawierający w swym składzie D-pantenol łatwiej się rozprowadza.

D-pantenol warto stosować w przypadku suchej, podrażnionej skóry oraz zniszczonych włosów czy problemów z płytką paznokci. Świetny dla skóry wrażliwej.

Dobrze działa na drobne zranienia, zadrapania, pęcherze czy oparzenia.

Stosowany na włosy – wzmacnia i wygładza strukturę włosa, na skórę głowy – wzmaga porost włosów.

Świetny w odżywkach do paznokci – nawilża zniszczoną płytkę i wspomaga jej regenerację.

 

Tutaj znajdziecie kilka ciekawych informacji o wykorzystaniu masła klarowanego w kosmetyce (Źródła):

– http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/co-jesz/maslo-klarowane-ghee-wlasciwosci-i-wplyw-na-zdrowie-przepis-na-maslo_44423.html
– http://a-ajurweda.pl/pl/aktualnosci/maslo-ghee-w-kuchni-i-kosmetyce
– https://naturasia.pl/2012/04/16/klarowane-maslo-ghee-czyli-zloto-w-plynie/
– Tutaj znajdziecie instrukcję jak sklarować masło: http://www.ajurwedadlapiekna.pl/2017/04/09/maslo-z-mleka-krowiego-jako-krem/
– http://www.mantra.pl/zdrowie/ajurweda/ghee
– https://pl.wikipedia.org/wiki/Mas%C5%82o_klarowane
– tutaj z masłem klarowanym rozprawia się PaleoSmak: https://paleosmak.pl/maslo-klarowane-ghi-ghee
– a tu ogólnie o kwasach tłuszczowych: http://kosmetycznylab.blogspot.com/
– zrobsobiekrem.pl
– ecospa.pl

 

Śledź NATULE w social media:

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia