Z wiosną krok w SUROWĄ DIETĘ i trochę o moich blogowych planach. Oraz przepis na koktajl :)

Od wielu tygodni mój organizm podpowiadał mi żeby zwrócić sie bardziej ku surowiźnie.

W tym ku roślinnej surowiźnie, bo mięso czy zółtka surowe jadam często.

P1090600
Robiąc zakupy na lokalnym bazarku czy w markecie z tęsknotą rozglądąłam sie w kierunku półek ze szpinakem, rukolą, roszponką, sałatą, selerem naciowym czy cukinią…
Wszystko było by super – gdyby nie myśl, ze produkty tego typu o tej porze roku to istna importowana chemia…

Nasza lokalna żywnosć też bywa nią nafaszerowana mocno (ta sozonowa), ale tamte jednak dodatkowo sa transportowane i przechowywane czasem nie krótko u pośredników.

Wracałam zatem do gotowanych zimnych nóżek – o których opowiem Wam niebawem w osobnym poście.
Z lubością zajadam się salcesonem czy galaretką własnej roboty, i lubię gulasze. Ale poza tą odczuwalną tęsknotą za zieleniną i niektórymi warzywami, mój organizm także ostatnio dość kiepsko radził sobie z gotowanym białkiem… Głównie protestował żołądek. Próbowałam mu pomoć pijąc przed jedzeniem wodę z octem jabłkowym, a niekiedy łykałam w trakcie jedzenia kapsułkę z HCL i pepsyną… Ale i tak gotowaną strawę trawie gorzej niż surowiznę (w tym także mieso i oczywiście).

A wiadomo, że od żołądka się zaczyna i od tego jak jest zakwaszony – zalezy dalsze trawienie. ja odczuwałam, że mój żołądek kwasi słabo…

Z doświadczenia wiem, że surowe mięso czy żółtka trawię rewelacyjnie. Tak samo jak surowy tłuszcz.
Warzywa zielone, dojrzałe owoce – w postaci surowej także.

Zatem by długo nie robić czegoś wbrew sobie, kombinowałam co poczynić. Chciałam już wspomagać się spiruliną… Ale po co, skoro mam dostęp i jem takiej dobrej jakości żywność – o co dba także bardzo mój Luby.

A skoro trawienie gotowanej strawy idzie tak słabo (to i wiadomo, przyswajanie także), wiec trzeba jeść więcej surowizny – zdecydowałam. Znacznie częściej niż dotychczas. Teraz gdy robi się ciepło na dworze, także jakoś łatwiej sięgać mi po surowe potrawy.

Ale, że w zyciu nic nie dzieje się przypadkiem, nadarzyła się wspaniała okazja by zaspokajać z czystym sumieniem mój warzywno-liściasty surowy głód 😀

Hura! :))

P1090603

Od kilku dni współpracuje ze sklepem, w którym wcześniej zaopatrywaliśmy się głównie w ekologiczne sycylijskie pomarańcze i cytryny.

Nie wiem dlaczego w zieleninę słabiej…ale chyba musiałam zobaczyć ją na żywo 🙂 no i poczuć tę nieodpartą na nią ochotę.

To z ich skórek przygotowaliśmy między innymi przecudowny niepasteryzowany Ocet jabłkowy (już niedługo premiera na moim blogu, jeszcze czekamy z Lubym aż partia octu dojrzeje, choć na zachętę pokażę Wam etykietkę jaką zrobiłam na nasz Ocet, który będziecie mogli u nas zamówić. A ja sama używam go w wielu kosmetycznych recepturach – i o tym też Wam opowiem :)).

etykieta kolor-01-01-01

Jak zauważyliście lubię polecać miejsca, sklepy i ludzi, które wspisują sie w promowane przeze mnie wartości.
To naturalne 🙂

Ecomania – to sklep, o którym wyżej wspomniałam (adres www: ecomania.com.pl)
Miałam przyjeność poznać Właścicielkę i przede wszystkim – obracać sie wśród tych ekologicznych wspaniałości – warzyw, owoców, zieleniny!

20150307_151327

Dałam upust swoim niektórym popędom 😀 –  seler naciowy, awokado, sałata rzymska, cukinia, dymka, pomidory i kilogramy czerownych pomarańczy Moro, wszystkie wylądowały w mojej torbie.

P1090600
Was zapraszam też do sklepu – w internecie lub na bazarku na Olkuskiej i bio Bazarze na Żelaznej – w Warszawie.
Brzmi to jak reklama i trochę nią chyba jest. Z czystym, sumieniem polecam to co sama cenię 🙂

P1090575

Swoją drogą na wspomnianym Bazarku na Olkuskiej można dostać tyle innych wspaniałości.
Surowe sery owcze i krowie, mleko z rejonów Augustowa, naturalne wędliny kurpiowskie bez chemii, rewelacyjne mięso, dziczyzna, piwa i cydry wyszukane, jajka od wolnych kur, włoskie i bułgarskie specjały… Ryby i sporo suchych produktów na wagę – w tym mąka żołędziowa albo inne bio „suszki” czy dżemy z baobabu (niestety z cukrem). Kurcze, jestem zauroczona :))

To taki bardziej delikatesowy bazarek w mojej opinii. Ceny sa umiarkowane, zwłaszcza jak na Warszawę. A sprzedawcy – niezwykle mili – atmosfera jest tam przesympatyczna. Polecam.

Wracając do pędu ku surowej strawiepostanowiłam zatem jadać bardziej surowo.

P1090600

W przyjemnoscią wracam do surowych szejków, to świetna opcja śniadaniowa (nawet na wynos).

Robię je z dodatkiem żółtek, albo całych jaj. A czasem z dodatkiem surowego kwaśnego mleka.

Dziś na późne śniadanie zrobiłam SUROWY KOKTAJL z następujących składników:

– kilka liści sałaty rzymskiej

1 żółtko

1 łyżeczka oleju kokosowego

1 mała pomarańcza czerwona

1 banan

szczypta proszku ze skorupek jajecznych (wiecej o tym pisze w tym poście)

woda ze szczyptą soli himalajskiej

P1090604

Blenderek zrobił brrr grrr i frrrrr . I pyszny szejk gotowy 😀

P1090607

Będę teraz częściej serwować Wam surowe przepisy w stylu Neo – Paleo (co ku przypomnieniu oznacza, że w nurcie Paleo z dodatkiem surowego nabiału i odpowiednio przetworzonych skrobii czy zbóż, choć tych ostatnich dwóch to raczej rzadko).

Na obiado kolacje bedzie za pewne sałatka z sałaty, selera naciowego, pomidorków oraz surowej sarniny z dodatkiem naszego pomarańczowego octu 🙂 i ziół.

Na marginesie w Ecomanii można kupic swieże eko zioła – których ja użyję do przygotowania maceratu na łoju gęsim – do wiosennego kremu. Tymianek, rozmaryn… I wytapiany w niskiej temperaturze gesi tłuszcz.

20150307_151307

Dziś poczyniłam właśnie pierwsze kroki ku temu i wytopiłam surowy łój gesi, metodą na parze. Tak by zachował jak najwięcej swoich właściwości leczniczych. O tym też opowiem Wam w najbliższym czasie w osobnym poście.

P1090589

Sałatka iście paleo i bardzo pyszna (tuta przepis na sałatkę z wołowiną).

Tym razem dodam do niej pokrojony surowy gęsi tłuszcz – albo zrobię z niego majonezowy sos (z dodatkiem żółtka i własnej roboty musztardą….Och, jeszcze przepis na musztardę musze Wam zapodac na blogu! …).

Jako, że kupiłam też eko marchew – polską i włoską – jutro pewnie wycisnę z niej sok, a z wytłoczyn zrobię surowe lub półsurowe ciasteczka – pomarańczowe :)) Bo skórek z eko pomarańczy mam w domu dużo 🙂 Z surowego łoju gęsiego przyrządze też pyszne surowe czekoladowe trule z nutą pomarańczy lub cytryny …

P1090609

Zdradzając Wam troche moich kulinarnuch i kosmetycznych blogowych planów wiosennych ogłaszam z radością, że SUROWĄ WIOSNĘ czas zacząć – do czego także i Was serdecznie zachęcam.

p.s.

To moje surowe wyzwanie wiosenne to chyba naturalny instynktowny pęd ku wiosennemu detoxowi 🙂 i jeszcze troche a pojawią się młode pokrzywy 😀

 

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się