Moje naturalne Suplementy – Superfoods -y i probiotyki

Tak, super, bo są rewelacyjne jeśli chodzi o jakość oraz odżywczość.

Do tego można przygotować je samemu w domu 🙂

SAM_2671

Kapsułki skorupkowe

O terapii skorupkowej przeczytałam pierwszy raz kilkanaście lat temu w książce Michała Tombaka. Podawał on dość dokładne instrukcje jak ową terapię przeprowadzić i jakie niesie ona korzyści. Stosowałam tę terapię wielokrotnie. Myślę, że uzupełniała moją dietę w mikro i makroelementy, które znajdują sie w skorupkach jajek.
Posypywanie skorupkowym proszkiem potraw, czasem jednak bywa kłopotliwe, bo chociaż mielę skorupki na dość miałki proszek, to jednak da się je wyczuć między zębami.
Z kolei w płynie nie rozpuszczają się, a osiadają na dnie. Nie jest to oczywiście dla mnie argument przemawiający za zaprzestaniem stosowania raz na kilka miesięcy takiej terapii. Ale skoro mogę ułatwić sobie życie 😉

I tak właśnie wspaniałomyślnie na pomysł ten wpadliśmy z moim Lubym, przy okazji przygotowywania kapsułek probiotycznych oraz próby wzbogacenia diety osoby starszej o wartościowe produkty, których przyjmowanie w tradycyjny sposób jest ograniczone.

Polecam wpis ze strony AJWENDIETA.pl o walorach skorupek i sposobach na ich ujarzmienie.

Kilka zdań o właściwościach odżywczych skorupek.
Skorupka jajka
– zwłaszcza ta z jajek od kur karmionych naturalnie, chowanych w miarę „wolnościowo” (tak, stres także i w przypadku innych zwierząt, nie tylko ludzi, jest wielce istotny i determinuje ich zdrowie 😉 ), to świetne źródło minerałów – w sumie jak podają niektórzy aż 27.
Wapń, żelazo, magnez, cynk – po co sięgać po inne drogie suplementy. Skorupka jajka jest podobna w swej strukturze do naszych kości.
W około 5% składa się z organicznych związków, a pozostałe składniki to minerały, głównie naturalny, powstający w ciele kury, węglan wapnia (w odróżnieniu do tego otrzymywanego syntetycznie dzięki przeróbce wodorotlenku wapnia lub niektórych minerałów).
Innymi – poza skorupkami – naturalnymi źródłami wapnia są muszle skorupiaków czy pancerze niektórych zwierząt wodnych. Jakąś alternatywą jest także proszek z surowych kości zwierzęcych. Oczywiście obok węglanu wapnia, w wymienionych naturalnych źródłach mamy także wspomniane wyżej minerały. W różnych źródłach naturalnych proporcje mogą się znacząco różnic, na co wpływ ma także sposób odżywiania się zwierzęcia za życia (dlatego podkreślam jak ważne są skorupki jaj od „zdrowych kur”).

Ciekawym jest również fakt, iż według naukowców, skorupki jaj mogą zawierać porównywalnie mniej metali ciężkich, niż inne naturalne źródła (tkanka kostna tez jest magazynem metali ciężkich jeśli ich nadmiar nie może być usunięty z organizmu). A to z prostej przyczyny, takiej iż, żadna matka nie chce źle dla swojego potomstwa 😉
Skorupka jako naturalna ochrona zarodka i potem rozwijającego się płodu, nie powinna zgodnie z naturą, zawierać substancji szkodliwych. Tak więc mechanizm biologiczny jest taki, iż o ile to możliwe, ciało kury nie wbuduje w skorupkę metali ciężkich – takich jak wanad, glin, ołów, stront czy kadm,  które normalnie mogą się magazynować także w kościach (przypominam, ze metale ciężkie są niezwykle niebezpieczne dla organizmów żywych, głównie dla układu nerwowego).

Okazuje się, że wchłanialność minerałów ze skorupek jajecznych jest efektywniejsza niż z innych suplementów, a to między innymi dzięki obecności tych wspomnianych wyżej składników organicznych (białka, lipidy) oraz swoistej porowatej strukturze węglanu wapnia ze skorupek jaj.

Bardzo ważna jest także ta cienka błonka wyścielająca skorupkę, to dzięki i niej wchłanialność minerałów ze skorupki będzie większa. Tak więc używamy skorupek razem z błonką.

Pewne badania wskazują, iż białka wchodzące w skład skorupy jaja kurzego działają przeciwbakteryjnie i są skuteczne w zwalczaniu patogenów takich jak Pseudomonas  aureginosa, Bacillis cereus iStaphylococcus aureus. W innym badaniu potwierdzono obecność lizozymu i α-N-acetyloglukozaminidazy w skorupie jaja kurzego. A owy lizozym posiada właściwości hamujące wzrost bakterii Gram-dodatnich zaś α-N-acetyloglukozaminidaza uszkadza ścianę komórkową bakterii Gram-ujemnych. Badacze potwierdzili również skuteczność ekstraktu ze skorupy jaja kurzego w zmniejszaniu odporności na wysoką temperaturę takich bakterii jak: Salmonella  enteritidis, Salmonella  typhimurium, Escherichia coli O157:H7, Listeria  monocytogenes Staphylococcus aureus. To dośc ciekawe i jak widać doraźnei może okazać się pomocne przy rozleglejszej infekcji.

Skorupki jaj są bezpiecznym suplementem i śmię twierdzić, że wiem co jest przyczyną braku ich powszechności w stosowaniu.
Pieniądz – mówiąc najprościej. Po prostu skoro jest to tak dobre i łatwe w pozyskaniu źródło cennych dla zdrowia składników, to  najlepiej go nie promować, a za to wciskać bardziej szkodliwe (syntetyczne) lub też bardziej „egzotyczne” suplementy 😉

Pomijając to, należy wspomnieć, iż wchłanialność minerałów ze skorupek podwyższy także dieta bogata w magnez, witaminę K oraz podaż witaminy D – a najlepiej produkcja własna (w sytuacjach gdy o to trudno – spożywanie pokarmów bogatych w witaminę D3, suplementacja tranem – ale takim prawdziwym, nieoczyszczonym, najlepiej z fermentowanych wątróbek – polecam markę ) i zdrowa bogata w tłuszcze dieta.
Ponadto warto popijać skorupki wodą z sokiem cytrynowym, lub też przygotować wapniową wodę cytrynową (przepis tutaj ) w celu otrzymania cytrynianu wapnia, który bardzo dobrze się wchłania.

Dawkowanie proszku skorupkowego to około 1/2 łyżeczki dwa razy dziennie – przez osoby dorosłe i 1/2 łyżeczki raz dziennie – przez dzieci.
Zalecana dawka dla osoby dorosłej to około 1g na dzień. Oczywiście jest to uśrednione dawkowanie. Jeśli masz większe zapotrzebowanie na wapń i inne pierwiastki, warto spożywać proszku więcej.

Tutaj świetny artykuł o terapii skorupkowej, i tutaj także. A tutaj i tutaj o wielu innych zastosowaniach skorupek jajecznych.
SAM_1874 (kopia)

Jak przygotować skorupkowy suplement:
Skorupki, które używam do „skorupkoterapii” muszą pochodzić z jajek zniesionych przez kury, które jedzą robaki, grzebią w ziemi, mają swobodę biegania i chodzenia, ewentualnie dokarmiane są zbożem pochodzącym z bio upraw.

Staramy się pozyskiwać takie jajka, bo ich wartość odżywcza jest inna niż sklepowych lodówkowych jaj niezapłodnionych.
Skorupki są opłukane, suszone i mielone na proszek i umieszczane w kapsułkach żelatynowych.

Nie jestem zwolenniczką „odkażania” skorupek, gdyż wiem jak ważne są dla naszego zdrowia mikroorganizmy, które bytują na innych żywych organizmach. A skoro dbam o to, by jajka pochodziły od zdrowych kur, nie obawiam się patogenów.
Ponadto – ważna informacja – osobiście nie poddaję skorupek obróbce termicznej – można podgotować kilka minut jeśli ktoś ma potrzebę, ale już np „wypalanie w piekarniku” to zbędna obróbka termiczna, może powodować zaczątek rozpadu węglanu wapnia na tlenek wapnia i dwutlenek węgla (to z kolei jest dobre dla kompostu, dlatego skorupki przeznaczone na kompost opiekam w piekarniku). Oczywiście do pełnego rozkładu potrzeba wyższych temperatur – około 900 st.C, jestem jednak zdania, że to co surowe jest zdrowsze i przyświecam twierdzeniu, że im mniejsza obróbka termiczna – tym lepiej. Ponadto śmie twierdzić, że wysoka temperatura może uszkadzać inne nieorganiczne i organiczne składniki błonki i skorupki, które mają znaczenie w przyswajalności wapnia ze skorupki.

Zmielone skorupki można zatem spożywać w postaci proszku, z kwaśnym płynem, albo połykać
w postaci kapsułek – co jest o wiele wygodniejsze, a kwas (solny) mamy przecież w żołądku…
A w reakcji węglanu wapnia z kwasem solnym powstaje między innymi chlorek wapnia, który jest też formą przyswajalną. Chociaż niektórzy twierdzą, ze najlepiej przyswajalną formą wapnia jest właśnie cytrynian.

Warto zatem popić skorupki kwaśnym płynem (kwaśne środowisko płynu/pokarmu).
Wchłanianie soli wapnia zmniejsza się natomiast pod wpływem kalcytoniny, glikokortykosteroidów, nadmiaru tłuszczów, zasadowego odczynu pokarmu, fitynianów, szczawianów, fosforanów.

Kapsułki z suszonymi podrobami i krwią

To kolejny superfood w moim domu.

W kapsułkach znajduje się proszek z wysuszonych wątróbek, serc (ewentualnie innych podrobów) oraz krwi – zwierząt pochodzących z naturalnych hodowli – to, podobnie jak w przypadku jajek, bardzo ważna kwestia.
Wysuszoną krew czy podroby podaję także jako suplement naszym zwierzętom.
Karmione są one głównie surowym pokarmem, jednak z uwagi na niemożność jedzenia całego zwierzęcia (z kośćmi, krwią, wszystkimi podrobami), suplementuję ich pokarm w wysuszone podroby jak i w sproszkowane skorupki jaj (mój pies nie może jeść już kości, a kot też nie poluje). Oczywiście zjadają także czasem podroby w postaci całej.

Wątroba, serce – generalnie podroby  – uzyskane ze zdrowo chowanego zwierzęcia, są wspaniałym i niedocenianym dziś pokarmem. To bogate źródło witamin (w tym cennych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach, których znaczenie dla naszego zdrowia jest kluczowe),  składników mineralnych i innych składników odżywczych. Współcześnie dieta większości ludzi jest uboga w te wartościowe produkty, kiedyś tak mocno obecne w naszej kuchni, a wyparte przez modę na chude mięso i produkty zbożowe…

Oczywiście zachęcam do zjadania podrobów (wątroba, serce, mózg, nerki, ozorki,  czy nawet jądra – te jako bogate źródło trudno dostępnego w produktach spożywczych, selenu) w postaci całej – a nie tylko suplementu i w formie najlepiej surowej lub minimalnie przetworzonej.
Zwłaszcza, że trudno także o krew, o której odżywczości nikogo przekonywać chyba nie muszę.

Jednakże podanie podrobów w postaci kapsułek może być świetną alternatywą.
Zwłaszcza, że zamknięte w kapsułkach podroby i krew są surowe właśnie – poddane tylko suszeniu w niskich temperaturach (tak tez przygotowuje się ten super suplement). Po wysuszeniu, podroby i krew zostają zmielone na proszek.

Dawkowanie podrobowego suplementu jest w zasadzie indywidualne.
2-3 kapsułki dziennie, zjedzone do posiłku, w stanach osłabienia – można za pewne spożywać ich więcej.

Raz jeszcze zaznaczam, iż bardzo ważne jest pochodzenie organów – chów ekologiczny, naturalny. Bowiem podroby absorbują toksyny i szkodliwe substancje, co też tyczy się innych tkanek. Wątróbka jednak jest w tej materii najbardziej narażona na absorpcję toksyn.

Kapsułki z zasuszonym wermikompostem z krowieńca

P1090511

Tak, dobrze widzisz.
Własny wermikompost (czyli odchody dżdżownic) zrobiony z krowieńca grass-fed oraz słomy żytniej. Po 3-4 miesiącach masa odchodów pięknie została przetworzona przez pracujące w naszym ogrodzie dżdżwonice i inne stworzenia (mikroorganizmy), na przyjemny w zapachu i smaku kompost.
Spożyliśmy go trochę na świeżo 🙂 Zawiera bogactwo probiotyków i minerałów tzw. Soil Based Organism (dalej: SBO, bakterie/mikroorganizmy glebowe). Polecanych do suplementacji na dietach pół-gotowanych np. paleo,  Weston-Price. Miła kremowa konsystencja, zapach świeżej gleby, ściółki leśnej czyli przyjemny, smak nijaki.
Jak sama nazwa wskazuje SBO to mikroorganizmy (bakterie, ale oczywiście nie tylko) zasiedlające glebę, komposty.
Mikroorganizmy te robią dla roślin wzrastających w glebie więcej niż sądzimy, to tak naprawdę one w dużej mierze decydują o zdrowiu i przetrwaniu rośliny, wedle mojej wiedzy (rozkładają substancje organiczne, produkują witaminy, wspomagają rośliny w walce z patogenami). Po prostu wzmacniają glebę, przez co wzmacniają same rośliny.
Mikroorganizmy te są pożyteczne także dla nas. Organiczne nie odkażane owoce czy warzywa są zasobne w te żyjątka.
Ale współcześnie trudno o takie „brudne” warzywa czy owoce. Na ogół, nie stykamy się prawie w ogóle z tymi mikroorganizmami, chyba, ze ktoś kocha pracę w ogrodzie, w którym uprawia rośliny w sposób naturalny, permakulturowy. Podobno ludzie pracujący w ogrodzie, na działce żyją dłużej. Daleko przykładów szukać nie muszę. Mój Dziadzio zaraz po przejściu na emeryturę zajął się pracą na działce, spędzając tam dziennie wiele godzin. I żyje na tej emeryturze już ponad 40 lat! (dziś ma 96 lat).
Ale jeszcze 100 lat temu, mikroorganizmy te były częścią naszego życia, dziś większość „miastowych” boi się gleby i „brudu” z podwórka (pomijam jakieś syntetyczne brudy) jak zła wcielonego 😉 Nie dość, ze przetwarzanie i oczyszczanie pokarmów temu sprzyja, to brak kontaktu z tymi organizmami powodowany jest także przez ogólnie panującą i promowaną „manię” sterylności i odkażania, mycia i szorowania… A nie na darmo mówiono, że „częste mycie skraca życie”.
Wracając do glebowych mikroorganizmów – kontakt z nimi ma ogromne znaczenie dla nas, zwłaszcza kontakt w wieku dziecięcym.
Bakterie glebowe pomagają nam budować silny układ odpornościowy.

Zwolennicy suplementowania się tymi mikroorganizmami twierdzą, że są one silniejsze niż inne bakterie probiotyczne, które spożywamy w pokarmach czy suplementach, że są bardziej odporne na temperatury (ma to sens jak najbardziej, w końcu mróź czy nagrzanie gleby nie niszczy w niej życia – pomijając oczywiście skrajne sytuacje), jak również bardziej odporne na kwas solny. Przez co wzrastają szanse, że po spożyciu dostaną się one do jelita.
Organizmy glebowe nie rezydują na stałe w naszych jelitach. Zatrzymują się tam na krócej lub dłużej, ale wykonują pożyteczne prace.
Nie są jednak naszymi stałymi „lokatorami”. Dlatego ważne jest by mikroorganizmy te nie przyjmować jako jedyne, bo gdy nasza flora symbiotyczna jest odpowiednio silna (albo przyjmujemy też probiotyki z tej grupy), SBO-osy nie staną się dla nas szkodliwe – choć dla ludzi „wyjałowionych” i nie odbudowujących swojej flory „rdzennej”, stać takie się mogą. Przypomnę tylko, że do grupy bakteri rdzennych należą między innymi bakterie z grupy Bifidobacteria, Lactobacteria, Propionobacteria, fizjologiczne łańcuchy e.Coli, Preprosteptococci, Enterococci.

Do grupy bakteri glebowych zaliczają się min. Bacillus laterosporus, Bacillus subtilis (B. subtilis), Bacillus Coagulans (L. Sporogenes) i Streptococcus Thermophilis. Każdy z tych SBOs wpływa na ludzkie ciało inaczej. Na przykład, B. subtilis jest doskonałym stymulatorem układu odpornościowego, L. Sporogenes pomaga w zapobieganiu chorobom jelit, a thermophilis Stretpococcus wykazano, że hamuje wzrost i rozwój guza nowotworowego, działają przy przewlekłych biegunkach u niemowląt i mogą być stosowane jako lekarstwo na nietolerancję laktozy.
Badania wykazały, że  SBO-sy mają” zdolność do stymulowania produkcji w organizmie interferonu alfa, kluczowego regulatora ludzkiej odpowiedzi immunologicznej i są antidotum na przewlekłe zespół zmęczenia, wirusa opryszczki i zapalenia wątroby typu B i C, czy grypy.

Badania wskazują, że dzieci, lepiej niż dorośli, radzą sobie z bakteriami glebowymi, co tłumaczy niejako instynktowne zachowania maluchów, które „brdune” łapki pchają do buzi zawsze i często 😉
To potwierdza także tezę, ze nasz układ odpornościowy (którego niejako bazą jest zdrowa flora bakteryjna jelita i ciała) kształtuje się w pierwszych latach życia i dlatego niektórzy dorośli mogą źle znieść kontakt z SBO-ami.
To ważna kwestia i warta podkreślenia, aby mikroorganizmy z tej grupy suplementować razem z symbiotycznymi bakteriami.
Dlatego jeśli dorosły, który dotąd miał słaby kontakt z mikroorganizmami glebowymi, ma po spożyciu ich problemy jelitowe, winien zaprzestać chwilowo suplementacji i wzmocnić się symbiotycznymi bakteriami, po czym na nowo wprowadzać SBO-sy.
Bez obecności, nawet czasowej tych mikroorganizmów podupada nasze zdrowie, bowiem mikroorganizmy glebowe pomagają nam, podobnie jak roślinom, rozkładać na czynniki pierwsze, składniki pokarmowe. Pomagają także bakteriom symbiotycznym utrzymać w ryzach bakterie oportunistyczne (jest ich ponad 500 rodzajów, np Peptococci, Streptococci, Clostridia, Candidia al., które podobnie, w przypadku ubogiej populacji bakterii symbiotycznych, rozrastają się w naszym jelicie i wyrządzają nam wówczas sporo złego).

Spożywanie takiego probiotyku jest dla mnie ciekawym rozwiązaniem (kapsułki z SBO-sami można tez kupić za granicą, jest kilka firm, które takowe suplementy oferuje, na przykład ta).

Dobrym rozwiązaniem dla uzyskania bakterii glebowych jest także picie wody ze studni, z czystych (nie zanieczyszczonych chemią) naturalnych zbiorników czy też picie wody z gliną (oczywiście bez uprzedniego przegotowywania).

SAM_2903

 

Tutaj ciekawa wypowiedź na temat „Brudu” :)) Polecam.

A tutaj ciekawy ARTYKUŁ na temat SBO http://www.gardeningknowhow.com/garden-how-to/soil-fertilizers/antidepressant-microbes-soil.htm

Serdecznie Wszystkim polecam takie suplementy (proszek, kapsułki).
To świetny pomysł na uzupełnienie naszej diety o składniki, które rzadko stanowią jej część, a są niezwykle odżywcze.

Wykonanie takich suplementów nie jest trudne. Pamiętać tylko należy by poszczególne składniki pochodziły od zwierząt hodowanych w jak najbardziej naturalny sposób i nie faszerowanych lekami, hormonami czy karmą GMO.

 

SAM_2666

źródła:

– http://naukadlazdrowia.pl/skorupki-jaj-kurzych-niedoceniane-zrodlo-wapnia
– http://zielonyzagonek.pl/zamiast-mleka/
– http://laboratoria.net/artykul/12107.html
– http://www.onegoodthingbyjillee.com/2013/06/15-surprising-uses-for-eggshells.html
– http://nourishedmagazine.com.au/blog/articles/how-to-make-calcium-using-egg-shells
– http://permakultura.com.pl/skorupki-jaj-zastosowanie/
– http://bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=1339
– http://probiotic.org/soil-probiotic.htm

 

 

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się