Cenna NAWŁOĆ i moje farbiarskie eksperymenty – natural dye odc.2

Może niektórzy z Was pamiętają mój post o naturalnym farbowaniu kurkumą.
Tym razem, z racji bogactwa i dostępu do surowca, w moich farbowaniach, sięgnęłam po wszędobylską nawłoć.

Przy okazji kilka zdań o nawłoci – którą dołożyłam też do mojego alkoholowego ekstraktu ziołowego (obok świeżych kwiatów nagietka, dziurawca, kasztanowca i czarnego bzu).
Ten ekstrakt będzie rewelacyjnym składnikiem kremu dla cer problemowych, naczynkowych (który zamierzam przygotować jesienią).
Bardzo łatwo przygotować taki intrakt – zalewając świeże (lub także suszone) kwiaty czy zioła alkoholem 70%. Przez kilkanaście dni (do około 3 tygodni) macerujemy w nim nasz surowiec zielarski, potem przecedzamy i otrzymany płyn przechowujemy w chłodnym miejscu.
Alkoholowy intrakt z nawłoci zawiera – jak podają rzetelne źródła zielarskie – najwięcej składników czynnych z tej rośliny (więcej niż inne metody ekstrakcji – napar, czy macerat olejowy).

Taki intrakt można potem poddać ogrzewaniu w temperaturze około 40-60 st.C i odparować alkohol.
Podobnie jak robi się z wyciągiem propolisowym, z którego ja zamierzam robić porządne propolisowe maści na podłożu naturalnym (na bazie tradycyjnej receptury. Już kiedyś robiłam taką maść – może pamiętacie, ale chcę do niej wrócić ulepszając tę recepturę). Teraz dodaję taki propolisowy mocny wyciąg do moich receptur mazidłowych.

Co takiego cennego zawiera nawłoć i dlaczego warto po nią sięgać?

Odmian nawłoci jest wiele. U nas występuje w dużej mierze nawłoć pospolita, obecna tez jest ekspansywna odmiana nawłoci kanadyjskiej oraz nawłoć późna. Odmiany różnią się wyglądem i zawartością składników. Jako surowca zielarskiego do wyrobu domowych intraktów, naparów, maceratów – można używać odmian napotkanej nawłoci, którą, jak wszelkie zioła dzikorosnące, warto zbierać z obszarów czystych i nie bezpośrednio sąsiadujących z mocno uczęszczanymi drogami.

Nawłoć to piękna roślina – ozdobna.

Nawłoć to roślina miododajna 🙂 mamy nadzieję, że nasze pszczoły zrobią z niej w tym roku użytek oraz, że podzielą się z nami pysznym nawłociowym miodem.

Z nawłoci można tez zrobić bardzo cenny produkt, jakim jest ziołomiód – o ziołomiodach kiedyś opowiemy Wam więcej, bo Jakub eksperymentuje z tym produktem (w porozumieniu z pszczołami 😉 ).

Nawłoć (pospolita) to roślina lecznicza.

Wewnętrznie można ją stosować w przypadku
(w postaci naparów, nalewki alkoholowej):

  • nieżytów przewodu pokarmowego
  • stanów zapalnych dróg moczowych
  • w kamicy przewodu moczowego
  • pomocniczo w skazie moczanowej, nadciśnieniu
  • pomocniczo w usprawnianiu metabolizmu, przeciwzapalnie w chorobie gośćcowej, dnie moczanowej i chorobach skórnych
  • pomocniczo przeciwbólowo w chorobach stawów

Zewnętrznie nawłoć sprawdzi się pomocniczo w
(w postaci naparów do okładów, irygacji, płukania, w postaci maceratu alkoholowego czy tez ewentualnie olejowego):

  • stanach zapalnych skóry, czyrakach, wypryskach, owrzodzeniach
  • do płukania jamy ustnej przy stanach zapalnych
  • może się okazać pomocna dla skóry trądzikowej, problematycznej i tłustej – bo wykazuje działanie ściągające i przeciwzapalne oraz przeciwbakteryjne
  • może się okazać pomocna dla cery naczynkowej – bo zawiera rutynę, kwertecynę

Co takiego cennego zawiera nawłoć?

  • flawonoidy (np. rutyna, kwertecyna) – dobre dla skór naczynkowych
    bo uszczelniają ściany naczyń włosowatych, wewnętrznie maja działanie moczopędne
  • garbniki (ściągające, przeciwzapalne)
  • kwasy wielofenolowe (własności odtruwające)
  • saponiny (ściagające, przeciwzapalne)
  • olejki eteryczne (działanie moczopędne)
  • związki śluzowe i sole mineralne

Zatem, nawłoć warto zbierać, suszyć, przetwarzać, w sezonie – używać świeżej – do przygotowywania:

  • naparów
  • intraktów alkoholowych (wyciągów)
  • ewentualnie uzupełniająco – wyciągów tłuszczowych

Można też nawłoci używać do farbowania naturalnych włókien.
Bo świetnie barwi na różne odcienie żółci do zielonego.

Ja do mojego projektu Natulaków z serii All Natural (szczegóły niebawem) użyłam samych szczytowych pędów z kwiatami (mało gałązek).

Jeszcze świeże kwiaty nawłoci zanurzone w filtrowanej wodzie.

Po odstaniu i gotowaniu, wywar nabiera bursztynowego koloru.

Chciałam uzyskać kolor żółty – nie intensywny słoneczny, mój docelowy żółty mógł spokojnie iść w strunę brązu.

Bawełniany sznur inaczej przyjmuje kolor niż wełna owcza.

Wełna po kilkudziesięciu minutach gotowania.

Kolor wyszedł bardzo mnie zadowalający. Wełna dobrze przyjmuje naturalne barwniki. Jest nawet leciutko wpadający w oliwkę, w zależności od natężenia światła.

Jeszcze mokre włókna zaraz po ufarbowaniu i płukaniu.

Już suche włókna – widać jaka różnica jest pomiędzy wełną a bawełna – a proces farbowania przebiegał tak samo.

To na pewno nie moje ostatnie farbowanie nawłocią, zaraz lecę dozbierać jeszcze surowca, by ususzyć go na zapas.

Piękne motki – gotowe do dziergania 🙂

Wełnę zaprawiłam wcześniej bezpiecznym dla nas (i używanym tradycyjnie w farbiarstwie minerałem) ałunem. Dzięki temu kolor będzie trwalszy i intensywniejszy. Po ufarbowaniu wypłukałam ją wielokrotnie, wyprałam naturalnym mydłem i wypłukałam z wodzie z dodatkiem octu – dla utrwalenia koloru i zabezpieczenia włókna.

Wełna (i bawełna) gotują się w zaprawie ałunowej.

Dlaczego wybrałam kolor żółty – dowiecie się niebawem, jak przedstawię Wam moje nowe projekty Natulaków 🙂 Które póki co powstają powolutku w zaciszu mojego warsztaciku.

 

Zdradzę Wam mały rąbek tajemnicy – że projekty będą związane z Jakuba pasja, a moim polem działania 😉

Pierwsze prototypy już powstają, ale jaszcze sporo pracy przede mną by powstały ostateczne wersje, które będę robić w większych ilościach 🙂 i z przyjemnością Wam je zaoferuję 🙂

Gucio 🙂

Matka pszczela 🙂

Dziękuję i do miłego!

Mój leciwy już mocno „rumak” dobrze spisuje się jako pomocnik w zbieraniu ziół 🙂

Źródła:

  • M.E.Senderski, Zioła w leczeniu artretyzmu, reumatyzmu oraz innych dolegliwości i schorzeń układu ruchowego,
  • A. Ożarowski, W. Jaroniewski, Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie

 

Śledź NATULE w social media:

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

Naturalne rękodzieło - to moja pasja. Robię nietuzinkowe przytulaki (Natulaki) rzeczy z naturalnych materiałów i surowców. Szyję, szydełkuję, motam 🙂 Wymyślam też i robię jedyne w swoim rodzaju naturalne kosmetyki, które zawierają najlepszej jakości składniki - w tym naturalne produkty pszczele. Natule to także naturalne i zdrowe produkty pszczele - miody, wosk, propolis, świeczki, które można u nas kupić - zapraszamy.