Ocet z dzikimi owocami

W jednym z ostatnich postów pisałam o tym, jak można wykorzystywać ocet jabłkowy – po szczegóły kliknij tutaj.

Wspomniałam o tym, że w occie można macerować także owoce.

Już ubiegłej jesieni Jakub wymyślił ocet z dodatkiem dzikich owoców 🙂
Jego pomysły to zawsze strzał w 10!
Wybieraliśmy się na łowy w pobliskie okolice – a nie brakuje nieopodal nas pięknych dzikich miejsc położonych z dala od dróg i budynków mieszkalnych.
Aronii było sporo w naszym ogródku :), dziki bez był w ubiegłym roku wyjątkowo dorodny i słodki sam w sobie, tarnina jest przepyszna gdy jest dojrzała,a dzika róża i głóg – jak to dzika róża i głóg – trochę kłuły podczas zbierania :). Czeremcha była litościwsza 🙂

Część owoców zamroziłam i co jakiś czas rozmrażam. Spożywamy je same albo w postaci papki (surowe), jedne nawet – konkretnie(tarnina) – przyczyniły się skutecznie do zmasakrowania blendera 🙂 (mają pestki, które wkręciły się w ostrza i jakaś plastikowa część mechanizmu pękła…). Ale za to kupiłam nowy blender o mocy 1400watt i szklanym kielichu 🙂
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło 😉

Ale wracając do octu – wyżej wspomniane owoce wylądowały w butli, w której robił się ocet jabłkowy.
Wszystko razem pracowało wiele wiele tygodni i efektem tej pracy jest pyszny ocet o lekko bordowo-bursztynowo-fioletowej barwie i niepowtarzalnym wykwintnym smaku.

SAM_2220

Taki ocet to bogactwo smaków i składników odżywczo-leczniczych z owoców.

Świetny – jako dodatek do sałatek, ale także jako składnik „oranżady” probiotycznej, o której wspominałam w wyżej wymienionym poście (dla leniuszków, którym nie chce się zaglądać do tamtego wpisu – a warto – wspomnę, że zrobienie takiego napoju polega na wymieszaniu ok. 1 łyżki octu ze szklanką wody gazowanej. Można dodać miód dla osłody. Ja często dodaję także sok z czarnego bzu, który zrobiłam ubiegłej jesieni i który w tym roku także mam zamiar przygotować. Mam nadzieję, że uda mi się go zrobić więcej by było czym się dzielić z Wami. To taka bomba witaminowo-antocyjanowa. 100% sok z bzu czarnego bez słodzików, cukrów i miodu. Pychota – jako składnik napojów zimnych i dodatek do herbaty zimą np. można go także pić po łyżce-dwie dzienne).

Pamiętacie za pewne też, że ocet to wspomagacz trawienia, ale także i świetny składnik toników octowych do ciała i twarzy (szczegóły w tym poście).

Mamy go trochę – możemy się podzielić. Jeśli masz pytania – pisz na natule.art@gmail.com

SAM_2223

No to może jeszcze tak informacyjnie podam w telegraficznym skrócie kilka informacji na temat dzikich owoców, które wylądowały w occie (no bo właściwości octu samego w sobie to już znacie z pewne).

ARONIA

SAM_0921

  • Należąca do rodziny różowatych pochodząca z kontynentu północnoamerykanskiego, została mocno rozpropagowana w Europie środkowo-wschodniej dopiero w latach 70-ych XX wieku (chodzi o masowe uprawy) za sprawą badań nad substancjami chroniącymi przed promieniowaniem radioaktywnym. Z tego też pewnie powodu uprawa jej była tez propagowana w dawnym Związku Radzieckim…
  • To skarbnica witaminy P (mianem witaminy P określa się żółte barwniki – w tym rutynę i hesperydynę – które należą do cytrusowych bioflawonoidów. Witamina P ułatwia przyswajanie witaminy C).
    Witamina P to liczna (ponad 7000) grupa związków organicznych.  Zaliczanie ich do witamin jest kwestią dyskusyjną. Do najbardziej rozpoznawalnych bioflawonoidów należą: rutyna, hesperydyna, kwercetyna, kemferol i eriodykcjol.
    Witamina P bardzo lubi towarzystwo witaminy C i wzmaga jej działanie. Dlatego warto spożywać owoce w postaci surowej (witamina C ginie przy podgrzewaniu, już w temp. 60 st.C).
    Witamina P razem z witaminą C odpowiadają za stan tkanki łącznej w organizmie i zapobiegają krwawieniom oraz wybroczynom.
    Niedobory witaminy P objawiają się kruchością naczyń krwionośnych.
    Ma też właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwalergiczne, przeciwnowotworowe i przeciwwrzodowe.
  • Aronia działa zatem przeciwobrzękowo i antyoksydacyjne. Bioflawonoidy zmniejszają przepuszczalność naczyń krwionośnych i wzmacniają je
  • Jak podają szwajcarskie prace aronia zawiera sporo żelaza, jod, mangan, molibden i miedź.
  • Owoce aronii to doskonałe źródło antocyjanów i flawonoidów, kwasu chlorogenowego, neochlorogenowego i kwasu kawowego. Kwas chlorogenowy i kawowy wykazują właściwości ochronne na trzustkę, wątrobę i nerki. Działają antybakteryjnie i żółciopędnie. Hamują rozwój bakterii nawet opornych na wiele antybiotyków. Wzmagają regenerację komórek wątroby.
    Antocyjany i flawonoidy aroniowe poprawiają krążenie krwi w mózgu, krążenie oczne, wieńcowe i w kończynach.
    Łagodzą objawy alergii i wielu innych chorób autoimmunologicznych.
    Pektyny mają właściwości prebiotyczne i ochronne na nabłonek jelitowy oraz żołądkowy.
    Miejscowo zastosowane, szczególnie w obecności garbników działają przeciwwysiękowo i hamują drobne krwawienia.
    Pektyny, antocyjany i flawonoidy oraz fenolokwasy zawarte w aronii obniżają ciśnienie tętnicze krwi, działają przeciwmiażdżycowo i moczopędnie.
    Odtruwają organizm.
  • Sok aroniowy pobudza procesy krwiotwórcze.
  • Aronia to świetna alternatywa dla borówek amerykańskich – jeśli chodzi o zawartość antocyjanów (chodzi o zastosowanie w okulistyce, w leczeniu i zapobieganiu angiopatii, zapalenia naczyniówki, tęczówki i siatkówki oraz przy poprawianiu krążenia ocznego (profilaktyka zakrzepów))
  • Okazuje się, ze owoce aronii stosowano w medycynie ludowej w leczeniu oparzeń i trudno gojących się ran.
  • Sok aroniowy oraz całe owoce korzystnie działają przy zespole jelita drażliwego, łagodząc wysięk i stan zapalny oraz stymulując system GALT i MALT.
    Łagodzą objawy nieżytu przewodu pokarmowego, mogą przyspieszać gojenie owrzodzeń i nadżerek błon śluzowych.

Czy Ktoś ma jeszcze wątpliwości dlaczego warto spożywać aronię ? 🙂

Osobiście uwielbiam ten owoc, choć w ubiegłym roku nie jadłam ich jakoś dużo – chyba dlatego, że bardziej kusił mnie sok z czarnego bzu…

CZARNY BEZ

SAM_0756

  • ten cudowny krzew (lub niewielkie drzewo) to bywalec europejskich i azjatyckich terenów od baaardzo dawna…
    W zależności od regionu nazywano go: bez biały, bess, bestek, bez apteczny, bez lekarski, hyćka.
    Rośnie właściwie wszędzie 🙂 w zaniedbanych ogrodach, przy starych domach, nad dzikimi potokami, w górach, w lasach, daleko od ludzi także… To roślina bardzo pospolita, obecna w mitologii słowiańskiej, a we współczesnych czasach zapomniana…
  • Kwiaty bzu czarnego (które także można macerować w occie, albo oczywiście suszyć, można je także macerować w tłuszczu otrzymując macerat tłuszczowy i wykorzystywać go w kosmetyce – niebawem łojkowa nowość na naczynka ;)) cechuje charakterystyczny aromat oraz wygląd (białe baldachy).
    Kwiaty bzu czarnego bogate są we flawonoidy: rytozyd, pochodne kwercetyny i kemferolu, są niezawodnym środkiem w przypadku osłabienia, przeziębienia, grypy (napar z kwiatów, do tego warto dodać sok z owoców). Działają moczopędnie i rozkurczowo oraz uszczelniają naczynia włosowate, zwiększając ich elastyczność.
  • Owoce pojawiają się na krzewach stopniowo. Należy zbierać i przetwarzać zawsze w pełni dojrzałe – czarne owoce (sierpień/wrzesień).
  • To silna mitologicznie roślina – od czasów prehistorycznych ceniona ze względów technicznych, spożywczych, kulturowych… W najstarszych opisach bez czarny jest łącznikiem dwóch światów – słonecznego (jasnego, pomyślnego dla ludzi – kwiaty) z ciemnym, wilgotnym, pełnym pułapek światem podziemnym (owoce, słodkie przetwory i wino bzowe). Jeszcze sto lat temu ludność wiejska okazywała szacunek dla wybranych okazów bzu czarnego i chroniła te, które rosły w pobliżu domu. Obecność bzu czarnego stwierdzono w badaniach archeologicznych i geologicznych w najstarszych pokładach z epoki trzeciorzędu, a nawet z okresów pomiędzy zlodowaceniami Europy. nasiona bzu czarnego znaleziono w odkrywkach na Wawelu, w Gnieźnie, Gdańsku, Wrocławiu.
    Mityczne kontakty ze światem podziemnym (dziś można twierdzić, że chodziło o nasza podświadomość) i silne wiązanie go ze starymi wierzeniami sprawiały, ze czarny bez został potraktowany jako symboliczny przejaw poganizmu i być może z tego względu także niejako wyrugowany w tradycji (jednym z nich jest np. przypisanie teorii, ze na czarnym bzie powiesił się Judasz…).
  • Bez czarny służył do wyrobu instrumentów muzycznych (flety, fujarki).
  • W owocach bzu czarnego znaleziono cukry redukujące, pektyny, garbniki, barwniki antocyjanowe, witaminę P (patrz: aronia), kwasy wielofenolowe, kwasy organiczne (jabłkowy, askorbowy – wit.C), witaminy z grupy B, karotenoidy oraz sole mineralne.
  • Owoce bzu czarnego wykazują delikatne działanie napotne, moczopędne i przeczyszczające.
  • Owoce pomagają usuwać z organizmu wraz z potem, moczem i kałem szkodliwe produkty przemiany materii oraz egzogenne toksyny.
  • Owoce działają też przeciwbólowo (opóźnianie reakcji bólowej).
  • Większość zaleca jedzenie owoców po przetworzeniu (fermentacja to też przetworzenie, które jednak nie zubaża produktu tak jak pasteryzacja albo długie gotowanie). Ja jadam w niewielkich ilościach surowy czarny bez i nic mi nie jest.

CZEREMCHA

czeremcha

źródło obrazka: Wikipedia

  • I znów amerykańska roślina 🙂 pospolita w lasach na niżu Polski dostarcza leczniczej kory, gałązek, kwiatów i liści i owoców.
  • Znane sa powszechnie dwie odmiany czeremchy – Czeremcha amerykańska (pochodząca z Ameryki Północnej. U nas przybiera formę drzewa lub krzewu, do ok. 20 m wys. Toleruje gleby słabe, piaszczyste, dlatego występuje również w lasach suchych) oraz Czeremcha pospolita (drzewo lub krzew dorastające do 15 m wys. Występuje w lasach wilgotnych oraz nad wodami -wzdłuż rzek, przy jeziorach. Na wilgotnych polach i łąkach tworzy charakterystyczne laski wraz z olchami i wierzbami).
  • Oba gatunki wydają cenne owoce, przy czym czeremcha amerykańska ma owoce większe i słodsze
  • Owoce są bogate w pektyny, cukry, kwas jabłkowy, cytrynowy, askorbinowy (witamina C), antocyjany, bioflawonoidy (w tym zwłaszcza w rutynę), glikozydy fenolowe i nitrylozydy (te ostatnie zgromadzone są głównie w nasionach owoców, nadają migdałowy zapach i smak), sole mineralne (żelazo, miedź), kwasy fenolowe i garbniki.Nasion z owoców nie należy spożywać z uwagi na zawartość glikozydów cyjanogennych (nitrylozydów: prunazyna, amigdalina), które w wyniku hydrolizy uwalniają cyjanowodór (kwas pruski). Glikozydy cyjanogenne w małych ilościach działają leczniczo (tzw witamina B17).
  • Owoce czeremchy mają właściwości: odżywcze, wykrztuśne, przeciwkaszlowe, przeciwbiegunkowe, krwiotwórcze, moczopędne, tonizujące, odtruwające.
  • Ważnymi składnikami czeremchy są fitosterole, hormony roślinne, kwas p-kumarowy, skopoletyna, kwas eudesmowy, kwas taninowy, garbniki, leukocyjanidyny.
  • Czeremcha wytwarza fitoncydy hamujące rozwój mikroorganizmów chorobotwórczych.

DZIKA RÓŻA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

źródło obrazka: Wikipedia

  • Ten kolczasty krzew z rodziny różowatych występuje w Europie, Azji, w Amerykach, porasta nieużytki, tereny w pobliżu domostw, brzegi lasów.
  • Owoc pozorny dzikiej róży (szupinka) powstaje przez zmięśnienie dna kwiatowego. Wewnątrz znajdują się liczne owoce właściwe w postaci białawych orzeszków. I to one stanowią surowiec do celów leczniczych (oraz spożywczych).
  • Owoce to skarbnica witaminy C, kwasu dehydroaskorbowego (który stanowi produkt utleniania kwasu askorbowego), witamin z grupy B, karotenoidów, witaminę E, K oraz wit. P (czyli słynne już i obecne w aronii, bzie czarnym… bioflawonoidy). Zawiera też garbniki, cukry, pektyny, kwasy organiczne (w tym cytrynowy i jabłkowy), olejki eteryczne i sole mineralne.
  • Wyciągi z owoców dzikiej róży działają łagodnie rozkurczowo, słabo moczopędnie i żółciopędnie. Pomocne w osłabieniu, przeziębieniu, grypie, w niedomaganiu pracy wątroby, nerek, przewodu pokarmowego, w stanach zapalnych drobnych naczyń krwionośnych skóry i wybroczynach, jako środek wzmacniający.
    Zaleca się w leczeniu ran, oparzeń, blizn pooperacyjnych, wrzodów żołądka i dwunastnicy oraz owrzodzenia jelita grubego.

GŁÓG

źródło obrazka: Wikipedia

źródło obrazka: Wikipedia

  • Nie będzie nowością, jeśli napiszę, ze głóg też należy do rodziny różowatych ;). Ten ciernisty krzew lub niewielkie drzewo występuje w Europie, Azji i północnej Afryce. W Polsce pospolity rośnie dziko, często sadzony jest też w parkach i w żywopłotach. Często w pierwszej chwili mylony z dziką różą.
  • We wrześniu można już zbierać dojrzałe owoce, które zawierają szereg związków czynnych, tj.: flawonoidy, fenylokwasy, kwasy trójterpenowe, związki azotowe z grupy amin, związki purynowe, fitosterole, sole mineralne, witaminy (wit.C, karotenoidy).
  • Owoce (wspomnę, że zielarsko można też wykorzystywać kwiaty głogu, które maja podobne właściwości co owoce) wzmacniają czynność serca, działają rozkurczowo (w tym na drogi moczowe) i uspokajająco, usprawniają krążenie – także w obrębie naczyń mózgowych. Dużych ilości głogu lepiej unikać przy niedociśnieniu.
  • Głóg warto zatem stosować przy: przewlekłej i mało nasilonej niewydolności wieńcowej, postępującym osłabieniu mięśnia sercowego, zaburzeniach rytmu serca, w upośledzonym krążeniu krwi w naczyniach mózgowych, zawrotach i bólach głowy, ogólnym zmęczeniu oraz objawach dusznicowych. W nadciśnieniu, zaburzeniach ciśnienia krwi – głóg także może być przydatny.

ŚLIWA TARNINA

tarnina

źródło obrazka: Wikipedia

  • To także roślina z rodziny różowatych występująca głównie na półkuli północnej. W Polsce porasta niże i dolne partie górskie, skraje lasów, miedze i przydroża.
    Gęsta, ciernista (ałaaa 😉 ) wydaje małe kuliste owoce – czarnosine śliwki – cierpkie w smaku, dojrzewające we wrześniu – pozostające jednak na gałęziach do późnej jesieni.
  • Owoce zawierają garbniki, amigdalinę, antocyjany, związki cukrowe, pektyny, kwasy organiczne, fitosterole i sole mineralne, witaminę C oraz witaminy z grupy B.
  • Owoce działają łagodnie przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie – porównywalnie do działania owoców borówki czarnej.
  • Zalecane w łagodnych, nieprzewlekłych biegunkach, a także przy nasilonych nieżytach jelit i żołądka.
    W stanach zapalnych błon śluzowych (jama ustna, gardło, kobiece drogi rodne).

Także jak widzicie, warto iść na łowy i rozglądać się wokół siebie – mnóstwo bogactwa!

Nie zapominajcie, że pyszne jabłka na ocet można za pewne znaleźć także, rosnące w stanie półdzikim…

Źródła:

  • http://rozanski.li/1900/aronia-w-fitoterapii/
  • https://portal.abczdrowie.pl/witamina-p
  • Zielnik Podróżny. Rośliny w tradycji Karpat i Bałkanów. Przewodnik alternatywny/wprowadzenie do etnobotaniki,  Marek Styczyński,
  • Rośliny lecznicze i ich praktyczne zastosowanie, A. Ożarowski, W. Jaroniewski,
  • http://rozanski.li/275/prunus-serotina-ehrh-czeremcha-amerykanska/
  • http://rozanski.li/25/owoce-czeremchy-prunus-padus-seu-prunus-serotina/

Zawarte na stronie treści to efekt moich doświadczeń, zdobytej wiedzy oraz własne refleksje na dany temat. Cenie sobie naturalne rozwiązania i je promuję. Ale decyzje w kwestii swojego zdrowia każdy podejmuje na własną odpowiedzialność. Dziękuję, ze tu zaglądasz 🙂 Pozdrawiam naturalnie. Asia

FacebookTwitterGoogle+Podziel się