Kosmetyki naturalne DIY,  Paleo / RawPaleo,  Zdrowie

DIY: Balsam do ust – naturalny regenerujący słodki całus :)

Balsam i pomadka to chyba jeden z najpotrzebniejszych kosmetyków i zawsze warto taki mieć przy sobie. Do tego bywa, że często nam się gubi – zapodziewa gdzieś w czeluściach torebek albo kieszeni 🙂 Dlatego warto mieć w domu kilka balsamów. Zwłaszcza, że ich trwałość do użytku jest dość długa. Do tego ich zrobienie w domu może być proste oraz przyjemne – serdecznie zapraszam Cię do tego wpisu i skorzystania z mojego, sprawdzonego i skutecznego przepisu.

Naturalny balsam do ust z propolisem i miodem?

Możesz tę recepturkę modyfikować, używając olejów i maseł, jakie cenisz. Ja zachęcam Cię jednak, aby w miarę możliwości dodać do balsamu propolis oraz miód – bo składniki te znacząco wpływają na walory regeneracyjne i lecznicze kosmetyku. Propolis wzmaga regenerację skóry i delikatnego naskórka ust. Przyśpiesza gojenie, także gdy zmagasz się z ranami po opryszczce wargowej. Balsam z dodatkiem propolisu ukoi popękane i wysuszone usta. Zwłaszcza jeśli dodasz do recepturki polecany także przeze mnie, miód. Miód lekko nawilża oraz przyśpiesza gojenie. Oba składniki są jadalne 🙂 a miód doda balsamowi odrobiny słodkości 🙂

Roztapiamy składniki w kąpieli wodnej …

 

 

 

 

Co jeszcze zawiera balsam do ust Natule?

Cenne masła, oleje oraz woski – ja dodaję pszczeli. Ale Ty jeśli chcesz możesz sięgnąć po wosk sojowy albo carnauba. Pszczeli nieoczyszczony wosk ma jednak wiele walorów pielęgnacyjnych i daje kosmetykom również unikalny zapach. Woski znacząco wzmagają nawilżenie, dlatego dominują w balsamach do ust. Dając im również twardą konsystencję.

W recepturze znajdują się także olejki eteryczne – które nie tylko dodają zapachu i smaku, ale działają tez leczniczo i regeneracyjnie.

Jeśli chcesz większej regeneracji – dodaj olejek lawendowy.

Gdy zależy Ci na smaku i zapachu piernika – dodaj olejek pomarańczowy, odrobinę cynamonowego i z goździkowca. Możesz tez dać troszeczkę anyżkowego. Uwaga – olejki cynamonowy i goździkowy są drażniące, więc dodaj ich bardzo mało (łącznie nie więcej niż 5 kropli).

Gdy zmagasz się ze stanami zapalnymi możesz dodać lawendowy, tea tree, melisowy oraz cytrynowy.

Jeśli jesteś alergikiem – nie dodawaj olejków eterycznych i uważaj na inne składniki. Propolis tez może (niestety) niektórych uczulać.

Olejki eteryczne

Kilka TIP-ów

Jeśli chcesz by balsam mniej się kleił – dodaj mniej modu. Zamiast miodu możesz dodać sorbitol.

Masło karite możesz zastąpić łojem wołowym. A zamiast oliwy z oliwek dodaj smalec gęsi. Otrzymasz „paleo” wersję balsamu, który ukoi i zregeneruje skórę ust.

Wosk pszczeli możesz zastąpić woskami roślinnymi. Na rynku obecnie jest ich duży wybór.

Pomarańczowy i bardziej żółty kolor balsamiku uzyskasz przez dodanie doń trochę oleju palmowego z miąższu owoców palmy (taki pomarańczowy) albo oleju rokitnikowego. Jeś;i używasz wosku pszczelego nierafinowanego, balsamiki będą lekko żółte bez dodawania tych olejów. Możesz też sięgnąć po macerat z marchwi. Po prostu użyj tych składników w ilości około 2% całości, zamiast tej ilości jednego z innych olejów.

Gdy dodasz do gotowej mieszanki trochę kolorowych pigmentów mineralnych otrzymasz lekko barwiącą pomadkę 🙂 Możesz też dodać połyskującego pigmentu dla uzyskania efektu glow. Warto w tej opcji dodać troszkę oleju rycynowego. Mineralne pigmenty możecie kupić np na stronie www.rhea.com.pl

Jeśli chcesz możesz dodać do balsamików maceratów ziołowych i z kwiatów. Możliwości są nieograniczone 😉 Dzięki maceratom wzbogacisz swoje balsamy o składniki odżywcze i czynne z ziół.

Do kosmetyku możesz dodać ekstrakt propolisowy tłuszczowy albo płynny – alkoholowy lub glikolowy. Oba będą dobre. Jeśli chcesz poczytać więcej na temat właściwości glikolu propylenowego i jego bezpieczeństwa stosowania zajrzyj proszę do tego wpisu – klik.

Wosk pszczeli nieoczyszczony w wiórkach

Składniki i sposób przygotowania balsamu do ust

Zanim przystąpisz do pracy – przygotuj sobie puste pojemniczki na pomadkę. Ja używam albo plastikowych sztyftów (wykręcane), albo małych około 10 ml pojemniczków do aplikacji palcem.  Gotowa mieszanka balsamikowa dość szybko zastyga, dlatego trzeba wlewać ją do pojemniczków gdy jest ciepła i płynna.

Odważone składniki (za wyjątkiem olejków eterycznych i miodu – te dodamy na końcu) umieść w naczyniu lub słoiku. Wstaw do kąpieli wodnej. Gdy się całkowicie roztopią, wymieszaj i dodaj płynny miód , ekstrakt propolisowy oraz olejki eteryczne. Zamieszaj i niezwłocznie przelewaj do pojemniczków.

SKŁADNIKI:

(na około 60 g pomadki, czyli mniej więcej 6-7 sztyftów):

Wosk pszczeli (lub wosk roślinny) – 16 g
(do pomadki z pigmentem można dodać biały wosk oczyszczony)

Masło shea (lub masło kakaowe albo łój wołowy) – 10g

Olej rycynowy – 8 g

Olej migdałowy (lub inny) – 10g

Oliwa z oliwek (lub smalec gęsi) – 10g

Olej palmowy z miąższu (czerwony) lub rokitnikowy  – 2 g
(do pomadki z pigmentem nie radze dodawać tego oleju tylko np kokosowy, by nie barwić masy na pomarańczowo)

Olejki eteryczne – 10 kropli

Miód (najlepiej płynny) – 4 g

Ekstrakt propolisowy płynny alkoholowy lub na glikolu propylenowym – 1 ml

Ewentualnie pigment – około 3,5 ml lub więcej

Konsystencja gotowego produktu może wyjść bardziej miękka lub twardsza. Zależy to od tego jakich finalnie składników użyjesz. Generalnie balsamy trzymane w temperaturze pokojowej powinny swobodnie dawać się nakładać palcem. Nie trzeba trzymać w lodówce.

Życzę Ci powodzenia w eksperymentowaniu. Te balsamiki można robić razem z dziećmi. To świetna zabawa i nauka, jednocześnie. A produkt finalny jest przyjemny, smaczny i chyba każdemu małemu i dużemu potrzebny 🙂

 

Obserwuj NATULE w social media: